Home > Recenzje > ZOPO ZP580 – PIERWSZE WRAŻENIA

ZOPO ZP580 – PIERWSZE WRAŻENIA

Autor tekstu: Arkadiusz Sęga

 Nie jest żadną tajemnicą fakt, że jestem wielkim fanem Androida. Prywatnie używam, dość słabego już, HTC Desire C. Jego jednordzeniowe 600 Mhz i 512 MB RAM-u to zdecydowanie za mało, by w obecnych czasach komfortowo używać smartfona. Dlatego ucieszyłem się na wieść o tym, że będę miał okazję przetestować ZOPO ZP580, który jest sporo mocniejszy. Jakie zrobił na mnie pierwsze wrażenie? Zapraszam do lektury.

  1. Rozpakowanie

Telefon znajduje się w eleganckim, czarnym pudełku. Na górnej ściance widnieje nazwa producenta. Na bocznej, mniejszej ściance znajdziemy naklejkę z nazwą producenta, modelu oraz numerem IMEI. Od spodu natomiast jest naklejka z parametrami technicznymi. Po wysunięciu z pudełka błękitnej „szufladki” moim oczom ukazał się smartfon. Jak się okazało, był nowy, z fabryczną folią na ekranie. Po jej zdjęciu zostaje druga folia ochronna, do codziennego użytku. W komplecie znajdziemy zapasową folię ochronną oraz ściereczkę do ekranu – za to zdecydowanie należy się producentowi plus. Oprócz samego urządzenia w pudełku znajdziemy: zestaw słuchawkowy („zwykłe” słuchawki douszne, nie dokanałowe), kabel USB-microUSB, ładowarkę modułową, wspomnianą już wcześniej folię i ściereczkę, (bardzo) skróconą instrukcję obsługi, jedynie w j. angielskim.

2.  Wygląd zewnętrzny

Sam smartfon może się podobać. Zaczynając od przodu, u góry znajdziemy, w kolejności od lewej strony, oko kamery oraz głośnik. Na dole, pod ekranem, są oczywiście przyciski dotykowe, od lewej: rozwijający menu, home i wstecz. Na dolnej krawędzi urządzenia jest jedynie mikrofon. Na prawej krawędzi znajdziemy przycisk włączania oraz gniazdo microUSB. Na górnej krawędzi jest gniazdo słuchawkowe minijack 3,5 mm, a na lewej krawędzi przycisk regulacji głośności. Na wszystkich krawędziach jest ramka, niby metalowa, srebrnego koloru, coś na wzór tej w iPhone. Moim zdaniem wygląda to całkiem ładnie. Tył telefonu zakrywa grafitowa klapka, na której znajdziemy logo producenta. W jej górnej części jest otwór na oko aparatu, a poniżej na flesz. Na dole znajdziemy otwory skrywające głośnik urządzenia, który niestety łatwo jest zakryć ręką. Po zdjęciu klapki oczom ukazują się dwa gniazda kart SIM (tak, to telefon dual-SIM. zopo_tyl

Co ciekawe, jedno gniazdo jest SIM, drugie microSIM), gniazdo kart microSD oraz (wymienna) bateria.

3. Odpalamy

Po włączeniu urządzenia ukazuje nam się czysty Android 4.2 Jelly Bean. Nie sposób tutaj pominąć rozszerzone powiadomienia, które, moim zdaniem, są jedną z większych zalet. Dzięki nim możemy coś polubić (jeśli to Facebook), fav’ować, RT-ować, lub odpowiedzieć na tweeta (gdy mówimy o Twitterze.) Sam ekran jest jasny, kolory są żywe (oczywiście nie aż tak, jak na SAMOLED-zie, ale jest całkiem ok), niestety nie na każdy dotyk reaguje. O delikatnych muśnięciach raczej nie ma mowy, czasem trzeba mocniej dotknąć, aby digitizer to wychwycił. Tutaj należy się minus.   Oczywiście smartfon jest niczym bez aplikacji, więc czas na kilka słów o nich. Z preinstalowanych warto wspomnieć o Documents To Go (taki „mobilny office”), Flash Playerze, menedżerze plików, notatniku, odtwarzaczu wideo, Radiu FM (a, co za tym idzie, obecności tunera FM w urządzeniu). Kilka słów odnośnie filmów, a konkretnie YouTube. Aplikacja uparcie nie chciała pokazywać filmów o rozdzielczości większej niż 360p, a mimo to zdarzały się jej przycinki. To zapewne wina jedynych 512 MB pamięci RAM. Wspomnieć też należy o GPS-ie, testowałem go co prawda w pochmurny dzień, jednak gubienie sygnału nie było tym, czego się spodziewałem. Muszę sprawdzić to jeszcze w bezchmurny dzień, jednak, jak na razie, moduł zrobił na mnie słabe wrażenie. Ważną dla mnie rzeczą jest muzyka, dlatego jedną z zainstalowanych przeze mnie aplikacji było również Spotify. Niestety dźwięk jest bardzo płaski, brakuje mu zdecydowanie niskich tonów, z wysokimi też za dobrze nie jest. Testowałem na moich słuchawkach Sony MDR-EX10LP, szczerze wątpię, aby na dołączonych do zestawu słuchawkach było lepiej. Kolejną kwestią wartą poruszenia jest klawiatura. Fabryczna AOSP nie przekonała mnie do siebie, uważam, że ma zbyt ubogi słownik oraz za małe klawisze. Zainstalowałem SwiftKey, co znacznie poprawiło jakość pisania (zdarzają się drobne przycinki), jednak irytujący jest fakt, że po każdym ponownym uruchomieniu urządzenia muszę od nowa wybierać SK, gdyż domyślnie włącza się klawiatura AOSP. Tutaj także minus. Jak już wcześniej wspomniałem, urządzenie dysponuje 5-megapikselowym aparatem. Zdjęcia są średniej jakości, w załączeniu kilka poglądowych. Z przodu również jest aparat służący do wideorozmów/wideokonferencji czy też robienia sobie selfie. Mając na względzie wszystkie bolączki urządzenia nie wolno zapominać o jego niewygórowanej cenie, wynoszącej jedynie 399zł. Jeżeli macie jakieś uwagi/propozycje/pytania dotyczące tego urządzenia, czy co w nim przetestować czekam na komentarze, bądź też na Twitterze (@asegPL).

 zopo_wlaczony zopo_prawy zopo_lewy zopo_gora zopo_dol zopo_puelko1

zopo_skr1n1zopo_skrin5zopo_skrin2

Samplowe foto:

2014-07-30 18.17.30 2014-07-30 19.07.30 2014-07-30 19.20.24 2014-07-30 19.24.33 2014-07-30 20.00.50 2014-07-30 20.10.56 2014-08-01 19.44.23 2014-08-01 19.54.44 2014-08-01 19.56.48 2014-08-01 20.35.27