Home > Wywiady > Wywiad z NRGeekiem – gry, youtube (i Pepper) / Michał Straszak

Wywiad z NRGeekiem – gry, youtube (i Pepper) / Michał Straszak

Dla tych, którzy nie wiedzą – jeśli są tacy -, NRGeek jest youtuberem zdobywającym coraz większą popularność (niemal 40 000 subskrypcji). Zadałem mu parę pytań poważnych i mniej poważnych. Zapraszam do lektury.

Wywiad został przeprowadzony 26.10.2014.

MS: Stajesz się coraz bardziej popularny, przez to też rozpoznawalny. Czy zdarzają się jakieś śmieszne lub dziwne sytuacje z tym związane? Na przykład przychodzisz do warzywniaka po kalarepę, a tu pani Jagoda prosi Cię o autograf dla syna.

NRGeek: Raczej nie jestem aż tak rozpoznawalny jeszcze, żeby mnie ludzie dostrzegali na ulicy. Zdarzały mi się sporadycznie przypadki, że robiono sobie ze mną zdjęcia. Zazwyczaj spotykają mnie tam, gdzie w sumie najczęściej można mnie spotkać – w Empiku, gdzieś na grach. Także czasami widzę, że gdzieś się ktoś czai (śmiech), bo chce zrobić zdjęcie, takie sytuacje się zdarzają. Chyba najwięcej ludzi mnie rozpoznało ostatnio na międzynarodowym festiwalu komiksów w Łodzi, ale wtedy mówiłem, że tam będę. Ze śmiesznych sytuacji pamiętam, że był jeden gościu, któremu nagrywałem dzwonek Majora Kopyto na telefon, to wszystko było nagrywane w czasie rzeczywistym, ja to wymyślałem, taką zrobiliśmy tam trzodę (śmiech). To chyba najśmieszniejsza z tym związana sytuacja, jaka mnie spotkała.

MS: Czy jesteś gadżeciarzem? Czy śledzisz premiery nowych smartfonów, wereable, tablety, cały ten rynek? Interesuje cię to, czy tak, „meh”, nie bardzo?

NRGeek: Jestem gadżeciarzem, ale bardziej skoncentrowanym na jakichś komputerowych rzeczach. Nie interesują mnie laptopy, nie interesują mnie komórki, zupełnie się na tym nie znam, ale jestem gadżeciarzem software’owym. O! Tak mogę to nazwać (nie wiem, czy coś takiego w ogóle jest) Mnie jarają na przykład nowe wersje programów graficznych, nowy renderer, V-Ray do 3ds Maksa, ja się tym naprawdę podniecam, tymi możliwościami, natomiast sprzętowo jest to ukierunkowane na komputer, czyli karty graficzne, płyty główne, procesory, tego typu rzeczy.

MS: W swoich filmikach używasz różnych tekstów, które właściwie są już sztandarowe dla kanału, np. „zapierdalać na galerze”. Nurtuje mnie jedna rzecz, czy tu się pojawiają kwestie środowiskowe, podwórkowe, czy Ty to sam wymyślasz, czy to może tak się mówi, gdzieś w ciemnych zakamarkach miasta Łodzi?

NRGeek: Większość tych tekstów sam wymyślam, to jest jedno z takich, można powiedzieć, hobby, lubię wynajdywać różne związki frazeologiczne, które brzmią – dla mnie przynajmniej – śmiesznie, ich brzmienie jest zabawne i często wplatam je w filmy. Zauważyłem, ze ludzie często używają, nawet nie tego „zapierdalać na galerze”, ale dla przykładu w jakimś filmie powiedziałem coś o kangurach i to też jakoś się tak przyjęło. Nawet nie pamiętam co. Ja to tworzę na potrzeby chwili, to jest dla potrzeby jednego odcinka, potem o tym zapominam. Okazuje się, że tak jak właśnie „zapierdalać na galerze” inne odzywki zaczynają żyć własnym życiem. To też był tekst, który miał być tylko w jednym odcinku, ale tak się przyjął, że potem ludzie cały czas pytali, czy w drugim też to będzie i zaczęli tego używać. Z tego, co słyszałem od wielu z moich widzów, na ulicach ludzie się spotykają i gadają. Jakieś dzieciaki mówią, że „zapierdalają na galerze”. Dla mnie to całkowity kosmos, że to się tak rozprzestrzeniło. W ogóle tego nie byłem świadomy.

MS: Nawiążę teraz do „Zagrajmy w Crapa”. Mówisz, że kupujesz te wszystkie gry, te wszystkie crapy. Czy czasem nie żałujesz, że wydajesz tyle pieniędzy?

NRGeek: Kiedyś byłem piratem, właściwie byłem Jackiem Sparrowem wszystkich piratów komputerowych, ale ostatnio się nawróciłem i wychodzę z założenia, ze nie będę promował piractwa. Nawet jeśli nie jest ono dla mnie negatywnym wzorcem, nie potępiam go ani nie pochwalam, dla mnie jest neutralne, bo stałem, że tak powiem, po obu stronach barykady. Wszystkie gry, które się pojawiają w filmach, również crapy, staram się zdobywać legalną drogą, co jest czasami bardzo trudne. Często dostaję informacje od osób: „nagraj to, nagraj tamto”. Czasami nagranie niektórych gier jest niemożliwe, bo nie można ich zdobyć albo kosztują jakieś koszmarne pieniądze. Czy mi szkoda? To nie są takie duże koszta, chyba najdroższą grą była ta z tym Jezusem („Być uczniem Jezusa” – przyp. red.), chyba osiem dych, jeśli dobrze pamiętam. Zazwyczaj kupuję w bundle’ach na eBay’u; jak kupuję jakieś gry na przykład na PS2, to od razu kilka naraz, to wychodzi czasami około funta, także niedrogo.

MS: Wspomniałeś o „Być uczniem Jezusa”. Zanim zobaczyłem to na twoim kanale, to też zapoznałem się z inną grą od wydawnictwa Pasterz, o której na naszej stronie była lekka wzmianka w felietonie i ona się nazywa chyba…

NRGeek: „Przygoda ze świętym Piotrem”.

MS: Właśnie. (śmiech) Czy pojawi się w najbliższych odcinkach, czy masz jakiś plan to kupić bądź zdobyć?

NRGeek: Odezwał się do mnie ostatnio jeden z moich widzów, który ma tę grę i powiedział, że mi ją podeśle, także jeżeli faktycznie to zrobi, to się pojawi na kanale. Na razie nie planowałem kupowania tej gry, ponieważ ona jest zbyt podobna do „Być uczniem Jezusa”, byłyby dwa podobne odcinki za blisko siebie.

MS: W środowisku coraz bardziej popularny robi się e-sport i każda gra powoli się staje tym e-sportem – Counter-Strike, League of Legends, World of Tanks. Jak Ty się do tego odnosisz? Uważasz gry jako sport za normalną ewolucję tej dziedziny czy wymysł dzisiejszych czasów?

NRGeek: Wywodzę się raczej z tej „starej szkoły” graczy komputerowych, kiedyś nie było czegoś takiego e-sportu. LoL, Dota czy inne tytuły, które są uważane obecnie za e-sport, nie są wcale nowością, bo już w pierwszym Quake’u czy pierwszym Doomie można było coś wygrać – w jednym z turniejów Quake’a niejaki John Romero zaoferował nawet swoje Ferrari. Mnie to nigdy nie ciągnęło, granie w gry jest dla mnie czynnością bardzo intymną; większość widzów wie, że nie lubię grać w multiplayera. Dla mnie liczy się singiel w grach, lubię się zaszyć w pokoju, wyłączyć światła i po prostu zagłębić się w grę, rozkminiać niuanse fabuły czy techniczne wynalazki w grze. Multiplayer tak jakby odziera grę z całej tej otoczki mistycyzmu. Koniec końców e-sport to właśnie typowe granie w multi, całkowicie mnie to interesuje i nigdy się nie pojawi u mnie na kanale.

MS: W tym akurat się zgadzamy, bo też nigdy nie darzyłem multiplayerów sympatią. Pamiętam, że raz na fanpejdża wrzuciłeś filmik, w którym jesteś lektorem w grze indie, bodajże Assurance. Jak w ogóle do tego doszło? Dostałeś zaproszenie czy sam się wkręciłeś? Jak idą prace nad tą grą, kiedy ma wyjść? W Internecie na razie brak informacji o tej grze.

NRGeek: Chyba chodzi o Kingdom of Kore. (Miedzy innymi NRGeeku 🙂 – przyp. red.) Odezwał się do mnie człowiek, który pracuje nad tą gra z paroma osobami i spytał, czy bym nie chciał podłożyć głosu, a ja się zgodziłem; stwierdziłem, że może to być całkiem fajny pomysł. Nie cisnąłem jakoś szczególnie w tę stronę, by aż wysyłać swoje zgłoszenia. (śmiech), to oni się do mnie odezwali. Nie wiem, jak idą prace, ponieważ mam sporadyczny kontakt z tym człowiekiem. Odzywa się do mnie raz na jakiś czas, na przykład gdy wypuszczają jakiś trailer, to wtedy dogrywam głos. Wiem, że próbowali z tą grą wystartować na Wspieram.to albo PolakPotrafi i koszty, które chcieli zebrać, były bardzo niskie w porównaniu do innych gier. Startowali na trzy i pół tysiąca, ale coś się stało, że nie chcieli im tej gry puścić, nie znam za bardzo tej sprawy. Robią też inną grę – mogę zdradzić, że w niej także podłożę głos, ale dużo więcej nie powiem, trailer na Internecie powinien się już pojawić. Nie wiem, co będzie z tym Kingdom of Kore; szkoda, bo to fajny projekt i bardzo mu kibicowałem. Na razie chyba stoi w miejscu, czekam na dalsze informacje o tym.

MS: Rozumiem. Jak już mowa o grach, w których maczałeś palce, to kiedy możemy się spodziewać gry z Majorem Kopyto? Tej sławnej „Galery”, o której wspominałeś na fanpejdżu?

NRGeek: Plany są, niedługo będę je wcielał w życie, na razie jestem na etapie uczenia się silnika Unity, ale dla grafika 3D przesiadka w ten silnik to bardzo prosta rzecz. Problemem natomiast jest programowanie, z którego jestem całkowitym debilem, więc muszę włożyć w jego naukę sporo czasu. Gry się pojawią na pewno, będzie jedna będąca typowym eksperymentem społecznym. Chcę wrzucić to na Steam Greenlight, o ile tego nie zablokują, bo pomysł jest dość odważny. Celem będzie sprawdzić, czy ludzie są w stanie kupić byle jaką grę, bez żadnej fabuły, czy są w stanie za to zapłacić. Nie zależy mi na tym, by zdobyć popularność, chodzi o to, czy gracz jest takim zblazowanym człowiekiem, że jest w stanie zapłacić za cokolwiek. Ostatnio widziałem gry, w której steruje się kromką chleba, był symulator kamienia i symulator drzewa. No i nadejdzie moja gra, nie powiem jeszcze, czego to będzie symulator, ale będzie to totalne uderzenie, które zmiażdży wszystkie gry indie na świecie.

MS: No to czekam z utęsknieniem na moment, w którym gra wyjdzie, to może być mocne. À propos czekania na gry: czy jest jakaś gra, na którą właśnie czekasz, czy może jest tak, że nowsze produkcje nie spełniają Twoich oczekiwań?

NRGeek: Teraz czekam na Assassin’s Creed: Unity, 11 listopada. Muszę przyznać, że jestem bardzo napalony na tę grę, jak na każdego zresztą Assassin’s Creeda, jestem wiernym fanem tej marki. Ponadto oczywiście Wiedźmin, ale to dopiero w lutym, jeszcze Phantom Pain i kolejny Metal Gear Solid, ale jeszcze nawet nie wiadomo, kiedy to wyjdzie.

MS: Recenzowałeś Thiefa, recenzowałeś Tomb Raider. Jak się odnosisz do powstawania sequeli starych tytułów, tych restartów marek? Czy to ma sens w ogóle, czy to jest takie uderzenie w tych starszych graczy?

NRGeek: Nie mam zbyt dużych problemów z zaakceptowaniem tego typu tytułów, bardziej mnie rażą wszystkie te reedycje HD, wskrzeszanie jakichś martwych marek. To jest chyba dla mnie najgorsze, ostatnio powstał remake klasycznej przygotówki Gabriel Knight: Sins of the Fathers i już widziałem pierwsze recenzje, że gra wyszła kiepsko, ale takie są skutki żerowania na sentymencie graczy. Niektóre reedycje łykam bez popity jak pelikan, na przykład GTA V czy Metro Redux, niektórych po prostu nie trawię. Zamierzam zrobić dłuższy film na ten temat. Większość restartów marek, jak właśnie Tomb Raider i Thief, czy na przykład Devil May Cry, który też właściwie takim restartem był, przyjmuję całkiem dobrze.

MS: Co do tych reedycji HD, to np. Okami HD na PS4 sam łyknąłbym od razu.

NRGeek: Okami jak najbardziej. Reedycje Shadow of the Colossus i ICO też były świetne.

MS: Masz serię o książkach, „Odchamiamy się”. Wszystkie, które tam widziałem, były papierowe – czytasz w ogóle książki w postaci e-booków? Masz jakiś tablet albo czytnik, może zamierzasz kupić? Co sądzisz o takim sposobie dystrybucji książek?

NRGeek: Z żoną jesteśmy fanami książek papierowych i nigdy nam przez myśl nie przeszło, by kupić czytnik e-booków. Kiedyś próbowałem coś takiego przeczytać, ale nie podpasowało mi to zupełnie, każda książka, jaką posiadam, jest w formie papierowej. Jak przeczytam i stwierdzę, że mi się nie podoba i były to wyrzucone pieniądze, to sprzedaję ją na Allegro, przecież nie ma sensu trzymać, by zajmowała miejsce. E-book jest o tyle lepszy, że nie zajmuje fizycznie miejsca, ale samo obcowanie z książką jest uczuciem, którego nijak nie może dostarczyć e-book.

MS: Jeszcze tak na koniec się zapytam o plany na przyszłość związane z kanałem. Planujesz jakąś rozbudowę?

NRGeek: Odnośnie przyszłości… Wskrzeszam moją serię, którą oglądało paru widzów, o grafice. Tym razem skupię się bardziej na silniku Unity i tworzeniu gier i grafiki pod nie – modele, teksturowanie i tak dalej. Myślę, że gdzieś tak trzech widzów ucieszy się na wieść o powrocie do tej serii. Będzie drugi sezon serii „Poznajmy innych”, w której dalej będę w formie wywiadów przedstawiał ciekawych youtuberów. Ostatnio spotkałem się z ekipą „Szafy z komiksami” i powiedzieli, że bardzo im pomógł ten wywiad, także ma to faktycznie sens i pomaga youtuberom bardziej niż liche polecanie kanałów. Nie planuję raczej więcej nowości. W kolejnym odcinku „Zagrajmy w crapa” pojawi się, tak jak pisałem na FB, wideozagadka w formie parodii „Krainy Grzybów”, będzie to taki łańcuszek, gdzie jedna zagadka prowadzi do kolejnej, nie tylko trzymając się YouTube’a. Pracuję nad tym już dość długo. Za rozwiązanie będzie nagroda, jeszcze nie wiem jaka, jeszcze się nad tym zastanawiam, może ukryty odcinek „ZwC”?

MS: Jako post scriptum zapytam, żeby ktokolwiek wszedł w ten wywiad: Ile lat ma Pepper?

NRGeek: Cztery.

MS: Ta informacja na pewno odmieni życie naszych internautów i podniesie liczbę odwiedzin tego posta o 100%, dziękuję serdecznie za wywiad, życzę dalszej radości z pracy nad kanałem i wzrostu popularności (jeśli takowy jest Ci potrzebny). Do usłyszenia.

NRGeek: Też dziękuję za wywiad. Do usłyszenia. Cześć.

 

nrgeek