Home > Mobilne > Felietony > Kiedy warto zmienić telefon i dlaczego akurat w kwietniu?

Kiedy warto zmienić telefon i dlaczego akurat w kwietniu?

Tytuł trochę pokręcony, ale jednak sporo osób może uznać ten tekst za przydatny, szczególnie w momencie posiadania we krwi bakterii „gorączki zakupowej” czy posiadających słabość do nowinek bez względu na koszta. W takim razie zapraszam do lektury.

Nowy telefon tu i teraz!

To jest bardzo powszechne zachowanie u osób, które właśnie chcą zmienić telefon. Mają wysłużony roczny czy dwuletni model i chcą odświeżyć swojego smartfona. W sumie racja, po takim czasie jak najbardziej wskazane. Idziemy do sklepu, mamy przed oczyma wiele nowości, świeże premiery i chore ceny, ale co teraz? Jasne, możemy udać się z produktem do punktu kredytowego i spłacać telefon w ratach – pewnie są osoby, które tak robią.

Jest też odłam osób, które idą do sklepu i nie licząc się z kosztami kupują wszystko co najnowsze kilka razy w roku, tak też można i tylko pozazdrościć, ale też warto się zastanowić czy to nie marnowanie pieniędzy.

W tym momencie słowo klucz: Cierpliwość

Jaka cierpliwość?! Mój telefon jest stary, chcę nowy!

Na bank nie jedna osoba czytająca to co napisałem tak zareaguje, bądź w ogóle uzna to za głupotę i totalne grafomaństwo 😉 Jednakże w tym szaleństwie jest metoda, warto poczekać, warto się wstrzymać, załóżmy w naszym scenariuszu, że chęć zakupu telefonu pojawia się w sierpniu, z góry uprzedzając pytania wielu osób: Nie, nie mam na myśli promocji w grudniu z okazji świąt, które zaczynają się już w listopadzie.

Jest sierpień, środek roku, wakacje, lato i co to ma wspólnego z zakupem telefonu? Całkiem sporo, ten czas w roku jest okresem pełnym plotek i gorących newsów z rynku mobilnego. Jest to czas przed premierą kolejnego Note, przed KeyNote Apple we wrześniu, przed IFA w Berlinie oraz przed kolejnymi targami MWC w Barcelonie, które zazwyczaj wypadają na początku roku (MWC w 2017 są od 27 lutego do 2 marca).

„No dobrze, ale sierpień też jest świeżo po targach MWC” – zapewne ktoś powie, patrząc od „drugiej strony” ma racje, ale też jest już na tyle późno iż warto poczekać, kwestia wyboru i podejścia tak naprawdę, ale według mnie warto.

Czekamy i co dalej?

Czekanie jest i będzie zawsze wynagrodzone, przynajmniej ja w to wierzę ;), ale tak na poważnie. Po tych Eventach – najważniejszych na rynku mobilnym, moim zdaniem – następuje po każdym z nich okres kiedy produkty powoli wchodzą na rynek i trafiają na półki sklepowe, przy okazji niektóre firmy organizują swoje konferencje jak np. HTC, LG czy Asus etc., zaczynają się testy i recenzje kolejnych modeli, wychodzą „choroby wieku dziecięcego” każdego smartfona (jak np wybuchający Note 7) i można powoli zacząć sobie wyrabiać zdanie i opinie na temat nowych modeli, a także zbierać wniosk czy akurat model X sprosta moim potrzebom, a co najważniejsze jesteśmy w stanie pójść do sklepu, zrobić mały „hands-on” interesującego nas modelu i przejrzeć wiele recenzji, video recenzji nie tylko Polskich, ale również zagranicznych.

Nadchodzi tytułowy kwiecień…

Dlaczego w tytule wspomniałem o kwietniu?

Przede wszystko dlatego iż jesteśmy po wszystkich najważniejszych eventach w branży. Modele, których premiery miały miejsce podczas IFA w Berlinie, są już od dłuższego czasu dostępne na rynku, solidnie przetestowane i ich ceny już spadły, kolejny Note również jest już od dłuższego czasu(zapewne są już spekulacje o kolejnej generacji) i jego cena przybrała już „ludzki” poziom, mamy za sobrą również KeyNote od Apple i jak ktoś jest fanem iPhone ma też możliwość zakupu kolejnej generacji taniej niż we wrześniu(oczywiście nie bezpośrednio od producenta czy resselerów, ale np na serwisach aukcyjnych gdzie często są egzemplarze od operatorów), z kolei premiery jakie miały miejsce podczas MWC też już są na rynku jak np kolejna generacja Galaxy S, ich ceny też już spadły i są przetestowane na tyle dobrze, że można mieć o nich już wyrobione zdanie.

Kwiecień jest miesiącem, który w mojej ocenie, stanowi taki „złoty środek” pomiędzy jeszcze nie mającymi premiery modelami, o których się plotkuje, a modelami świeżymi, które miały premierę stosunkowo niedawno.

Wiadomo, że w takiej sytuacji należy zadać sobie pytanie: Co ile chcę zmieniać telefon? Jeżeli ktoś udzieli sam przed sobą odpowiedzi, że raz na dwa lata, to łatwiej mu odłożyć znaczną kwotę i np kupić telefon w dniu premiery za powiedzmy 4000zł (cena Note 7), natomiast jeżeli ktoś, tak jak jak, zmienia telefon raz na rok/raz na 10 miesięcy to kwiecień stanowi idealny moment na zmianę i przesiadkę na coś nowszego.

A jakie są wasze zdania na ten temat?


Autor tekstu:

Miłosz Kłosowski