Home > szybka piłka > Ciekawostki: Tesla Model 3 – telewizor zamiast deski rozdzielczej – nasze spotkanie z „dzieckiem” Elona Muska

Ciekawostki: Tesla Model 3 – telewizor zamiast deski rozdzielczej – nasze spotkanie z „dzieckiem” Elona Muska

Ponad 325 000 samochodów zamówionych w przedsprzedaży w pierwszy tydzień. Nie jest to nowy model Toyoty czy Volkswagena, lecz Tesla Model 3 – samochód elektryczny „dla mas”. Ostatnie słowa wzięte w cudzysłów to nie przypadek, bo choć cena tego samochodu (35 000 $) jest o połowę niższa o Modelu S, nadal jest to klasa premium dla przeciętnego obywatela.

Twórcą fenomenu Tesli jest niejaki Elon Musk. Przez wielu znienawidzony za swój sposób bycia i stosunek do ludzi, przez wielu uwielbiany i stawiany na równi ze Steve’em Jobsem. Na pewno wizjoner i geniusz. Obecnie ma pod sobą 3 przodujące technologicznie firmy, których największą misją jest zmienienie świata na lepsze. Zaczynając od SolarCity, produkującego panele słoneczne i akumulatory, przez Teslę – pioniera w segmencie samochodów elektrycznych – po SpaceX, objawienie branży kosmicznej ostatnich lat. Mimo że dzisiaj chciałbym skupić się na Tesli, to nie mogę zapomnieć o pozostałym dorobku Muska. Dzięki SpaceX rewolucjonizuje komercyjne loty w kosmos, a niedawno udało im się dokonać rzeczy, które przez ekspertów uważane były za niemożliwe.

Te wszystkie osiągnięcia sprawiły, że twórca PayPala jest obecnie traktowany nieco poważniej, a jego marzenia, o których mówi otwarcie, zaczynają stawać się planami.

Kilka tygodni temu w moje ręce wpadła biografia Elona Muska, więc w końcu miałem okazję zapoznać się dokładnie z jego historią i ułożyć sobie w głowie informacje, jakie napływają z internetu. Co do samej książki – polecam każdemu fanowi samej postaci, jak i osobom zainteresowanym światem technologicznym. Początki kariery Elona to epoka dotcomów i pierwsze internetowe startupy. Wiele trafnych decyzji, które pozwoliły mu zbić fortunę i pozwoliły na realizację kolejnych przedsięwzięć. Jego historia nie jest jednak idealna, zdarzały się wpadki, bywał na granicy bankructwa, lecz wychodził z opresji. Więcej opowiadał nie będę, zainteresowanych zachęcam do zapoznania się.

Jednak to, że przeczytałem tę książkę, nie byłoby niczym nadzwyczajnym i nie pisałbym o tym, gdyby nie fakt, że zupełnie przypadkiem kilka dni temu, czyli jeszcze świeżo po lekturze, miałem okazję zetknąć się z Modelem S Tesli. Nie był to pierwszy raz, kiedy widziałem ten samochód na żywo, lecz pierwszy kiedy tak długo i z tak bliska, a nawet od środka. Stało się to na kampusie mojej uczelni, gdzie dwie firmy zajmujące się produkcją akumulatorów oraz paneli słonecznych wystawiały swoje produkty i uatrakcyjniały je wspomnianymi pojazdami.

Pierwsze wrażenie po złapaniu kierownicy to takie, że mały telewizor zamiast deski rozdzielczej to dziwna sprawa. Drugie to takie, że z przodu jest dużo przestrzeni, fotele i kierownica dosyć miękkie. Ciekawe czy łapie też LTE.

tesla model 3 deska 1

Generalnie ten samochód jest tak naszpikowany elektroniką i skomputeryzowany, że można poczuć się lekko przytłoczonym. Wspomniany 17-calowy ekran służący za komputer pokładowy spełnia swoją funkcję, lecz mam obawy, czy nie będzie rozpraszał podczas jazdy. A lepiej nie być rozpraszanym w aucie z przyspieszeniem 3 sekundy do setki.

tesla model 3 deska 2

Z tyłu miejsca jest mniej i siedząc tam nie czułem, że mógłbym tam wytrzymać dłużej niż dwie godziny. Nie ma możliwości wygodnego ułożenia nóg, tył przednich foteli jest jednolicie plastikowy (w samochodzie za prawie 400 000 zł) i ogólnie można poczuć się nieprzyjemnie. Lecz wiadomo jest, że Model S to samochód bardziej sportowy, a do rodzinnych wypadów jest Model X.

Nie ma wątpliwości, że samochody elektryczne będą zdobywać coraz większą część rynku, a Tesla będzie starała się zabrać jak największy kawałek tego tortu. Modelem 3 wyszli na przeciw mniej zamożnym klientom, co jest kluczem do sukcesu dla tego typu pojazdów, gdyż nadal są to drogie zabawki w porównaniu z tradycyjnymi samochodami. W Polsce cena jednak nie będzie taka okazyjna, bo po doliczeniu podatków koszt wyniesie około 200 000 zł. Choć pierwsze modele zdają z taśmy produkcyjnej dopiero pod koniec 2017 roku, to nawet do tego czasu może być ciężko z infrastrukturą szybkich ładowarek. Na zachodzie na pewno aklimatyzacja nastąpi szybciej.

Marzeniem Elona Muska jest misja załogowa na Marsa i ocalenie ludzkości przed zagładą. Widząc jego upór w rozwijaniu projektów, możemy tylko czekać, aż zadziwi świat kolejnymi innowacjami i nietypowymi rozwiązaniami. Być może to nie on sam odmieni nasze życie, lecz zainspiruje swoimi działaniami tylu zdolnych inżynierów i wynalazców, że te idee będą się rozwijać. Na pewno warto śledzić jego poczynania, bo jeszcze będzie o nim głośno.

Autor tekstu:

Patryk Bijak – Niepoprawny optymista. Sportowiec, głownie biegacz. Spędza dnie na czytaniu o technologii i grach. Wciąż wierzy, że ropa naftowa jeszcze się odbije.