Home > Mobilne > Tablet Kruger&Matz Eagle 801

Tablet Kruger&Matz Eagle 801

Marka Kruger&Matz jest obcena na rynku już od 2010 roku i zdążyła mocno zakorzenić się w świadomości Polaków. Nie wszyscy jednak wiedzą, że jest to polska marka, należąca do firmy Lechpol, specjalizująca się w produkcji urządzeń mobilnych oraz sprzętu audio. Przez ostatnie tygodnie miałem możliwość testowania jednego z produktów K&M – tabletu Egale 801. Jak oceniam ten czas i co sądzę o produkcie? Zapraszam do czytania.

 

Na co dzień nie używam tabletu, jednak już od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl, że dobrze byłoby go mieć. Studia często wymagają mobilnego dostępu do dokumentów i ich edycji, a także codzienne dosyć długie dojazdy byłyby bardziej znośne z większym niż 4 cale ekranem. Dlatego kiedy pojawiła się możliwość testowania K&M, byłem do tego pozytywnie nastawiony – miałem możliwość sprawdzić w praktyce, czy rzeczywiście jest dobrym rozwiązaniem. Patrząc na rynek tabletów, nie można obecnie powiedzieć, że jest on na fali. Po premierze iPada w 2010 roku na całym świecie zapanował szał na większe smartfony i każdy chciał mieć tablet, jednak producenci przeliczyli się nieco z żywotnością samych urządzeń – jak i całego segmentu. Konsumenci nie wymieniają tabletów tak często jak smartfonów, często jedno urządzenie służy im nawet kilka lat, przez co od jakiegoś czasu widać ciągłe spadki sprzedaży. Ma na to wpływ też tendencja do zwiększania rozmiaru ekranów telefonów, wskutek czego „kanibalizują” one tablety. Moim zdaniem jednak każde urządzenie ma swoją niszę i lepiej, żeby wykonywało mniej zadań dobrze, niż żeby koniecznie służyło do wszystkiego. Dlatego mój setup z mniejszym smartfonem do podręcznego dostępu aplikacji i internetu oraz większym tabletem do konsumpcji i ewentualnego tworzenia treści wydaje się nie być pójściem na kompromis w żadnym kierunku. Dodatkowo nie jestem całkowitym zwolennikiem ery post-PC i dlatego bardzo sobie cenię komputer przy wykonywaniu każdego poważniejszego zadania.

Wracając do Eagle 801, była to moja pierwsza styczność z tabletem, którego miałem używać na co dzień. Po wyjęciu z pudełka od razu przykuwa uwagę sposób wykonania tyłu urządzenia. Jest to połączenie metalowej części na środku i plastikowych listewek po bokach. Nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że podczas pracy metalowa płytka mocno się nagrzewa – a na przykład kiedy bierzemy do ręki Eagle 801 po jakimś czasie nieużywania, metalowy panel jest nienaturalnie zimny. Poza tym mankamentem całość wykonana jest dosyć solidnie i przyjemnie leży w ręce. Poza samym urządzeniem w pudełku znajdziemy standardowy zestaw: ładowarkę i instrukcję.

Jak już wspomniałem, chciałem przetestować tablet w warunkach dużej mobilności, czytania na nim różnych treści, przeglądania plików i internetu. Najważniejszymi aspektami były więc ekran i praca na baterii. Wydajność procesora niekoniecznie musiała być oszałamiająca i procesor w Eagle 801 dawał radę. Czterordzeniowy Intel Atom Z3735G radzi sobie przy statycznym użytkowaniu, jednak mocno się grzeje przy grach i czasem miewa czkawkę. Sam ekran nie jest zły i bez problemu konsumuje się na nim treści, jednak po pewnym czasie można odczuć zmęczenie, gdyż rozdzielczość ekranu nie jest najwyższa. Przy 8″ posiada 1280×800 pikseli i niestety tekst nie jest idealnie gładki. Pamięci RAM jak na obecne standardy jest zdecydowanie za mało i przy pracy z kilkoma plikami było to odczuwalne, podobnie jak przy korzystaniu z przeglądarki, kiedy każda strona musiała się od nowa ładować podczas przełączania między kartami. Poniżej załączam kilka testów wydajności, jakie wykonałem na Eagle 801. Jak widać – nie przoduje w rankingach.

Aparat w tablecie to osobny temat, ponieważ nie jest to urządzenie stworzone do robienia zdjęć, a mimo to obecnie producenci mocno to promują. Jednak kamery w Eagle 801 zupełnie się do tego nie nadają. Przednia ma rozdzielczość 0,3 Mpx i zupełnie nie rozumiem, po co się tam znalazła, skoro praktycznie nic nie widać na zdjęciu nią wykonanym. Tylna o rozdzielczości 2 Mpx też nie przekona do siebie fotografów.

Testowany przez mnie model posiadał moduł 3G, co było naprawdę dużym udogodnieniem i sprawiło, że zupełnie nie musiałem przejmować się zasięgiem WiFi. Oczywiście zawsze kiedy pod ręką mamy telefon, możemy zrobić sobie prywatny Hotspot, jednak to mocno drenuje baterię, a kiedy jesteśmy cały dzień poza domem każdy procent jak na wagę złota. Poza obsługą karty SIM włożyć możemy też kartę micro SD, podpiąć kabel micro USB, micro HDMI oraz słuchawki i połączyć się przez Bluetooth 4.0.

Bateria o pojemności 4000 mAh spełniania swoje zadanie całkiem dobrze, wytrzymując około dwóch dni intensywnego użytkowania. W warunkach domowych bez problemu mogłem nie podłączać tabletu do ładowania nawet przez kilka dni.

Eagle 801 pracuje pod kontrolą Android 5.0, którego używało mi się całkiem przyjemnie – chociaż na co dzień korzystam z iOS. Producent na szczęście nie urozmaicił systemu swoją nakładką, nie znajdziemy tu też masy niepotrzebnych aplikacji

Podsumowanie

Testowany przeze mnie tablet firmy Kruger&Matz cenowo plasuje się raczej w niższej półce, jednak muszę przyznać, że doświadczenia z obcowania z nim są pozytywne i osobiście stawiałbym go na średniej półce. Może posłużyć jako pomoc naukowa w szkole, czy na studiach, jak i podstawowe urządzenie do konsumpcji treści poza domem. W moich warunkach sprawdził się poprawnie, jednak różnica systemów z tymi, których używam na co dzień była odczuwalna i jeśli będę rozważał zakup urządzenia z tej kategorii, wybiorę jeden ekosystem.

Autor tekstu:

Patryk Bijak Niepoprawny optymista. Sportowiec, głownie biegacz. Spędza dnie na czytaniu o technologii i grach. Wcišż wierzy, że ropa naftowa jeszcze się odbije.