Home > Mobilne > Sony Xperia X Performance i Sony SmartWatch 3 – recenzja

Sony Xperia X Performance i Sony SmartWatch 3 – recenzja

Sony przyzwyczaiło nas do faktu, iż nowe telefony wypuszcza średnio raz na pół roku, za wiele nie zmieniając pomiędzy generacjami. Jak każdy producent, tak również Sony próbuje za wszelką cenę przyciągnąć nas do siebie i swoich produktów. Wpadła mi w ręce Sony Xperia X Performance, flagowy model nowej serii X od Sony, a także bezpośredni następca Xperia Z5 i Z5 Premium, a razem z nią SmartWatch 3. Jak wypadł ten duet? Zapraszam do lektury.

Sony Xperia X Performance

Nigdy nie byłem fanem marki Sony na rynku mobilnym, nie dlatego, że nie lubię ich produktów, bo lubię – szczególnie konsole – ale dlatego, że nigdy nie widziałem w ich telefonach takiego efektu „WOW”, a polityka wypuszczania nowych modeli z najwyższej półki raz na pół roku tylko utwierdzała mnie w przekonaniu, że nic nie tracę nie kupując ich telefonów. Jednakże teraz dostałem do testów Xperia X Performance w kolorze „Lemon Gold”, moja pierwsza styczność z Sony jako „daily driver” zamiast mojego LG V10. Zobaczymy, jak dała radę.

Zawartość opakowania

Producent nas za bardzo nie rozpieszcza w tym, co dostajemy do telefonu. W opakowaniu egzemplarza testowego znajdziemy:

– Xperia X Performance
– Kabel USB
– Ładowarkę ścienną
– Papiery

I to wszystko. Jak widać, szału nie ma.

XperiaXPer_120811_HDR

Z tego co wiem, do telefonów, które kupujemy w sklepie, Sony dodaje również słuchawki, lecz nie miałem okazji ich testować.

Specyfikacja techniczna

Jako iż X Performance jest flagowym modelem Sony (przynajmniej był jeszcze przed premierą Xperia XZ), producent wyposażył go w topowe podzespoły:

– Układ: Qualcomm® Snapdragon 820 64-bit z szybkim ładowaniem
– RAM: 3 GB
– 32 GB pamięci na dane + slot na microSD do 256GB
– Ekran: 5″ Full HD, TRILUMINOS, X-Reality dla urządzeń przenośnych, dynamiczne poprawianie kontrastu
– Typ karty SIM: Nano
– System: Android Marshmallow 6.0.1
– Bateria: 2700 mAH
– Aparaty:
    – Tył: 23 MP Exmor™ RS typu 1/2,3”, hybrydowy autofokus z funkcją przewidywania, szybkie uruchamianie, Clear Image Zoom z 5x, szerokokątny obiektyw G o ogniskowej 24 mm, F2.0, fotografowanie w słabym świetle: ISO 12 800/ISO 3200, technologia SteadyShot z trybem Intelligent Active Mode — stabilizacja nagrań wideo, tryb lepszej automatyki, nagrywanie filmów w jakości Full HD, pulsacyjna lampa błyskowa LED
    – Przód: 13 MP Exmor™ RS typu 1/3”, szybkie uruchamianie, obiektyw szerokokątny o ogniskowej 22 mm, F2.0, rozpoznawanie scenerii przy słabym świetle: ISO 6400, technologia SteadyShot z trybem Intelligent Active Mode — stabilizacja nagrań wideo, tryb lepszej automatyki, nagrywanie filmów w jakości Full HD 1080p
– Łączność: 2G/3G/4G LTE/A-GNSS (GPS + GLONASS)/ Wi-Fi /Miracast/Bluetooth® 4.2/DLNA/Google Cast/NFC
– Dźwięk: technologia Hi – Res Audio (LPCM, FLAC, ALAC, DSD), DSEE HX, LDAC, cyfrowa eliminacja hałasu, clear Audio+, dźwięk przestrzenny S-Force Front
– Wymiary: 143,7 x 70,5 x 8,6 mm
– Waga: 165 g

Jedyne, co mi nie pasuje w tym zestawieniu, to ilość pamięci RAM. Na co dzień korzystam z LG V10, który ma słabsze podzespoły, ale oferuje 4GB RAM i czuć różnicę pomiędzy 3GB a 4GB. Sony nie pomyślało, a nie sądzę, aby dołożenie 1GB jakoś dramatycznie zwiększyło koszty produkcji smartfona. Snapdragon 820 jest naprawdę wydajnym procesorem i generalnie ta specyfikacja powinna zadowolić niemalże każdego, kto poszukuje dobrego i wydajnego smartfona, przy czym jak już wspomniałem, taką solą w oku są te nieszczęsne 3GB RAM.

Jakość wykonania

Tu akurat nie ma do czego się przyczepić, Sony przyzwyczaiło nas do tego, że wykonanie ich flagowych modeli stoi na bardzo wysokim poziomie.

w
Z przodu, jak widzimy, prawie nie ma nowości, na górze mamy czujnik zbliżeniowy i czujnik światła, aparat oraz jeden z głośników, z kolei na samym dole jest drugi głośnik. Głośniki stereo w dzisiejszych czasach powinny być standardem, ale niestety nie są. Miło, że Sony podchodzi do tego inaczej i wyposażyło telefon w takie rozwiązanie.

3
Z lewej strony mamy szufladkę na kartę nanoSIM oraz na kartę pamięci i na tym koniec, żadnych udziwnień.

4

Na dole mamy złącze microUSB, do ładowania oraz komunikacji z komputerem, a także jeden z dwóch mikrofonów. Trochę boli, że w telefonie, który do najtańszych nie należy (cena na dzień pisania recenzji to 2700 zł w SonyStore), producent nie zastosował USB typu C, no ale trudno, podejrzewam, że zanim stanie się ono standardem, minie jeszcze chwila.

5
Z prawej strony mamy przycisk do włączania/wyłączania i blokowania/odblokowywania telefonu zintegrowany z czytnikiem linii papilarnych, przycisk głośniej/ciszej oraz spust migawki – miły dodatek, który w Sony, z tego co kojarzę, stał się standardem. Inni producenci powinni brać z Sony przykład. Czytnik linii nie działa źle, ale daleko mu do działania Touch ID w iPhone. Czyta różnie, nawet pomimo dokładnej konfiguracji palca (dodanie prawego kciuka w kilku różnych konfiguracjach, aby zminimalizować błąd odczytu) potrafi nie odczytać palca i prosić o kod dostępu.

6
Góra to standard, wejście miniJack i drugi mikrofon.

7
Z tyłu z kolei widnieje duży napis „XPERIA”, a także mamy tylny aparat i małą lampę błyskową w postaci jednej diody LED.

8
Całość jest bardzo dobrze spasowana, nic nie trzeszczy i nie piszczy. Telefon dobrze leży w dłoni, ale jednak jest trochę śliski i można łatwo go upuścić, jako że jego tył wykonany jest z metalu. Boki urządzenia wykonane są również z metalu, a przód to szkło. Xperia faktycznie sprawia wrażenie smartfona klasy premium i w wykonaniu to czuć. Użytkownik wie, że ma do czynienia ze sprzętem wysokiej klasy.

Poniżej możecie zobaczyć, jak prezentuje się Xperia X Performance w porównaniu ze swoją starszą siostrą Xperia Z1:

Ekran

Ekran jest czytelny, nie sprawia większych problemów z użytkowaniem telefonu nawet w słoneczne dni, jest bardzo responsywny i dobrze reaguje na dotyk.

9
Nie jest za jasny, co powoduje, że w ciemniejszych pomieszczeniach dobrze korzysta się z telefonu, mówiąc wprost „nie daje po oczach”. Kąty widzenia są przyzwoite, kolory dobrze odwzorowane, a zagęszczenie pikseli na pozimowe 441ppi powoduje, iż obraz jest naprawdę ostry. Czy Xperia nadaje się do oglądania filmów? Moim zdaniem nie, nie jest to rozmiar wyświetlacza pozwalający na komfortowe oglądanie materiałów wideo (tak jak np. Note 4), ale gracze powinni być zadowoleni z takiego rozmiaru ekranu.

Oprogramowanie i wydajność

Nakładka na Androida od Sony nie zmieniła się za bardzo na przestrzeni ostatnich lat.

10

Standardowy układ ekranu głównego znany z poprzednich Xperii, jak i również typowe dla Sony ułożenie ikon w menu.

11
Ciekawostką jest natomiast wyszukiwarka aplikacji na telefonie, która od razu podpowiada polecane aplikacje w Sklepie Play oraz wyszukuje tam brakujące aplikacje. W trakcie przeglądania menu z aplikacjami przechodzimy na ostatni ekran menu po lewej stronie (na dole oznaczony jest ikonką lupy) i pojawia nam się taki oto widok:

12
W górnej części mamy aplikacje Proponowane (zainstalowane już na smartfonie), a w dolnej Polecane, czyli takie których jeszcze nie mamy, a na podstawie już zainstalowanych system uznał, że i te mogą nas zainteresować. Ja co prawda z tego nie korzystałem, gdyż mam swój stały zestaw aplikacji, z których korzystam, ale to ciekawe rozwiązanie dla nowych użytkowników.

Sama wydajność oprogramowania nie zawodzi. Xperia działa szybko i bez zarzutu. Nie ma zacięć, opóźnień czy chwil, kiedy telefon musi zastanowić się nad sensem istnienia. Co najważniejsze smartfon nie grzeje się nawet podczas skomplikowanych prac, gier czy benchmarków nie miałem sytuacji, aby się zagrzał. Owszem, zrobił się cieplejszy, ale nie gorący, co jak wszyscy doskonale wiemy w przypadku chociażby Z3 i Z5 było problematyczne (tak, wiem, inny procesor, ale jednak łatka pozostaje).

Skoro o benchmarkach mowa, poniżej przedstawiam Wam wyniki kilku z nich:

3D Mark

13

AnTuTu:

14

AnTuTu 3D:

15
Źle nie jest i naprawdę telefon jest wydajnym sprzętem. Odnośnie wydajności warto wspomnieć o czasie pracy baterii. Telefon podłączałem zazwyczaj koło 22, a odłączałem o 7:30 rano. Cały dzień normalnego użytkowania tj. maile, Messenger, Facebook, Instagram i przeglądanie sieci. Wynik nie najgorszy, jednakże jak dołożyłem do tego słuchanie Spotify, odrobinę YT i kilka dłuższych rozmów, to Xperia wołała o ładowarkę w okolicy godziny 19.

16
Screenshot powyżej przedstawia stan baterii przy bardzo oszczędnym użytkowaniu telefonu. Zaznaczam, że ani razu nie korzystałem z trybu Stamina czy Ultra Stamina.

Samo korzystanie z telefonu na co dzień było przyjemne, ale nie bardzo komfortowe. Model jednak w świetle dzisiejszych standardów jest mały. Muszę przyznać, iż pisanie SMS-ów, maili czy rozmowy na komunikatorze nie były bardzo wygodne, często przez przypadek wciskałem inne litery niż chciałem, co było frustrujące. Mam duże dłonie i dlatego ten smartfon jest zbyt mały dla mnie, jednak może być odpowiedni dla osób z mniejszymi dłońmi.

Ciekawostką jest, iż preinstalowana na telefonie jest klawiatura SwiftKey w wyższej wersji (czyli przy ściąganiu na inny telefon, płatnej). Bardzo miły dodatek, jeżeli ktoś lubi ich klawiaturę bądź chce spróbować czegoś innego. Jednocześnie chcę zaznaczyć, ze nie ma innej klawiatury na Xperii, to jest jedyna i domyślna, czyli Sony zrezygnowało ze swojej na rzecz SwiftKey.

Aparat

Czyli to, czym zawsze Sony chwali się na prawo i na lewo (nie licząc wodoodporności). Jest dobry, posiada super tryb ustawień manualnych, który mnie bardzo ucieszył, dając pole do popisu. Poza tym aparat posiada kilka trybów wbudowanych, typowych dla Sony, a także możliwość ściągnięcia dodatkowych ze Sklepu Play. Sama aplikacja jest czytelna i działa szybko. Nie trzeba długo czekać, aż złapie ostrość czy zapisze zdjęcie.

Kilka przykładowych zdjęć możecie zobaczyć poniżej:

A tu dwa filmy zrobione w rozdzielczości Full HD kolejno przy 30 klatkach i 60 klatkach na sekundę:

 

 

Skoro jesteśmy przy filmach, to warto wspomnieć o dużej wadzie. Xperia X Perfromance nie nagrywa w rozdzielczości 4K, niestety. Przykre to jest, bo np. Note 4 ma taką możliwość, LG V10 również i kilka innych telefonów starszych i tańszych też ma. Nie wiem, dlaczego Sony zdecydowało się na taki ruch, ja osobiście go nie rozumiem. Pozbawianie flagowego modelu takiej funkcji jest moim zdaniem nierozsądne, ale możemy tylko gdybać dlaczego tak postąpiono.

Podsumowanie

Czas na podsumowanie tego, co napisałem do tej pory. Czy Xperia X Performance jest dobrym telefonem? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony jest to solidnie wykonane urządzenie, z dobrym aparatem, szybką nakładką systemową i najnowszym Snapdragonem, ale z drugiej strony ma „tylko” 3GB RAM, dosyć mały wyświetlacz jak na dzisiejsze czasy i brak 4K. Nie jest to telefon zły, na pewno znajdzie swoich zwolenników i zadowoli nie jednego klienta, jednakże za 2700 zł, braki, o których wspomniałem wyżej, nie powinny mieć miejsca. Xperia X Performance zasługuje na solidne 7,5/10.

Sony SmartWatch 3

SmartWatch od Sony był nie tylko moim pierwszym SmartWatchem, jakiego testowałem, ale również pierwszym, z jakiego kiedykolwiek korzystałem. Ogólnie rzecz biorąc jestem sceptycznie nastawiony na dzień dzisiejszy do gadżetów „ubieralnych”, dlatego tym bardziej z wielką ochotą wziąłem zegarek Sony pod lupę. Jeżeli jesteście ciekawi, jak wypadł, to zapraszam do recenzji.

Wygląd i zawartość opakowania

17

W opakowaniu znajdujemy poza zegarkiem krótki kabel microUSB, stos papierów wraz z kodami do aplikacji fitnessowych i w zasadzie to tyle, no ale to SmartWatch, nie telefon, więc nie bądźmy za bardzo wymagający.

Zegarek jak na SmartWatch wygląda całkiem przyzwoicie, ale muszę przyznać, iż Sony designem jakoś bardzo się nie popisało. Zegarki od Huawei czy Samsunga lub chociażby Motorola Moto 360 wyglądają o wiele ładniej, ale to tylko kwestia gustu.

18
Z przodu mamy wyświetlacz o rozmiarze 1,6”, rozdzielczości 320×320 i zagęszczeniu na poziomie 283 pikseli na cal. Jest jasny i czytelny, jednakże w słońcu mocno odbija światło, co możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej. Mimo wszystko i tak w świetle słonecznym można odczytać godzinę, datę lub liczbę kroków bądź inne elementy związane z tarczami, ale o tym za chwilę.

19
Pasek wykonany jest z twardej, ale przyjemnej w dotyku gumy. Mnie do testów przypadła wersja biała, więc nie miałem jak zaobserwować, czy zostają na pasku jakieś paprochy z racji tworzywa z jakiego jest zrobiony, ale słyszałem, iż na czarnym pasku widać małe drobinki kurzu i paprochów. Do wyboru poza paskami gumowymi mamy również wersję z bransoletą i paskami skórzanymi. Ciekawostką jest, iż można wyjąć kopertę zegarka z paska i przełożyć ją do innego, czyli po pierwsze nie jesteśmy zdani tylko na jeden pasek od początku, a po drugie zaraz będzie można kupić zamienniki oryginalnych pasków, moim zdaniem bardzo dobre posunięcie ze strony Sony.

20

Na spodzie koperty mamy przykryte gumową pokrywką złącze miroUSB do podłączenia do komputera lub ładowania zegarka, a z kolei na lewym rancie jest przycisk funkcyjny.

21
Zapięcie zegarka można bardzo łatwo regulować, a samo w sobie jest bardzo dobrze i solidnie wykonane i sprawia wrażenie długowiecznego.

Oprogramowanie i wydajność

Sam zegarek jest bardzo przyjemny w użytkowaniu. Zaraz po wyjęciu z pudełka zaktualizował się do najnowszej wersji systemu Android. System jest szybki, intuicyjny w obsłudze i nie ma większych mankamentów, no może poza jedną aplikacją, ale o tym za chwilę.

Na zegarku znajdziemy większość ze znanych nam aplikacji jak np. Mapy Google, Google Fit czy Accuweather (jeżeli jest ona zainstalowana na telefonie). Aplikacje działają na nim bez większych problemów, jednakże spora większość ogranicza się do wyświetlania tylko powiadomień, ale są również takie jak np. Facebook Messenger, które pozwalają na dyktowanie wiadomości, i muszę przyznać, że SmartWatch bardzo dobrze sobie z tym radzi, a jako że rozpoznawalny jest polski język, to jadąc samochodem możemy podyktować SMS-a, wiadomość na Messengerze, przypomnienie do kalendarza albo nowe zadanie do aplikacji Todoist. Poza jedną aplikacją, a konkretnie Swarm, wszystkie działały ok. Jedyny Swarm przy próbie meldowania wieszał się i wywalało go do ekranu głównego z tarczą lub zegarek się resetował, ale już Foursquare tego nie robił.

22
W trakcie korzystania z zegarka korzystałem również z WhatsAppa, Facebooka, BBM i kilku innych, ale np. Facebook czy Twitter ograniczał się do wysyłania powiadomień, a na WhatsAppie już mogłem przejrzeć niemalże całą konwersację i podyktować odpowiedź.

Powiadomienia na zegarku są sygnalizowane delikatną wibracją na nadgarstku i można je otworzyć, przesuwając palcem do góry lub odrzucić, przesuwając palcem w dół lub w prawo.

Jak już wspominałem, zegarek oferuje kilka wbudowanych tarcz oraz można ściągnąć dodatkowe ze Sklepu Play, do wyboru do koloru. Tarcze są od klasycznych, poprzez typowe dla Sony z zegarem w dwóch wierszach, a na bardzo futurystycznych skończywszy.

Główną możliwością zegarka poza wysyłaniem powiadomień jest również funkcja fit, czyli mierzenie kroków i współpraca z aplikacjami fitnessowymi jak np. Endomondo. Faktycznie, jako kompan do biegania sprawdza się fajnie, dzięki wbudowanemu GPS nie musimy targać ze sobą telefonu jak biegamy, ale już na siłownię zegarka nie polecam. Jest on mimo wszystko dosyć delikatnie wykonany i łatwo go uszkodzić podczas treningu siłowego. Zegarek posiada certyfikat IP68, ale nie testowałem go na basenie. Na zagranicznych forach znalazłem informację, że pomimo wodoodporności zegarek ulega uszkodzeniu, więc wolałem nie ryzykować.
Kolejną ciekawą funkcją jest wbudowane WiFi, co pozwala na pobieranie aplikacji i aktualizacji bez drenowania transferu dostępnego w telefonie.

Podsumowując kwestie oprogramowania i wydajności, Sony naprawdę wykonało kawał dobrej roboty, zegarek działa płynnie, oprogramowanie jest intuicyjne, a korzystanie z niego przyjemne.

 

Aplikacje i multimedia

Aplikacje na system ubieralny od Google nie powalają na kolana, ale też nie mają tego robić. Ich zadaniem jest bycie przedłużeniem wersji aplikacji na smartfona. Z tych, z których ja korzystałem na co dzień, najbardziej zaskoczony byłem aplikacją Google Maps. Automatycznie wyświetla się na zegarku informacja o korkach na Twojej stałej trasie i proponowany jest objazd. Kiedy potrzebujemy nawigować, korzystamy z asystenta głosowego i na telefonie uruchamia się nawigacja, a na zegarku możemy mieć podgląd trasy. Wiadomo, śledzenie trasy na tak małym wyświetlaczu nie jest zbyt wygodne, ale bywa pomocne.

Inna aplikacja jak np. Accuweather bezbłędnie pokazywała pogodę, a z kolei Todoist świetnie sprawował się w roli asystenta z listą zadań na zegarku. Wyświetlanie powiadomień z aplikacji odbywało się równo z telefonem, a nowe zadania można było dodawać poprzez dyktowanie ich do zegarka.

W kwestii multimediów warto wspomnieć o Spotify, który umożliwia sterowanie tą aplikacją na telefonie oraz przeglądanie swoich list odtwarzania. Warto wspomnieć o aplikacji aparatu, która pozwala na zdalne uruchomienie aplikacji na telefonie i sterowanie spustem migawki bezpośrednio z zegarka.

Jako iż ja jestem osobą, która mimo wszystko na dzień dzisiejszy więcej rzeczy robi jeszcze w „staromodny” sposób, czyli używając telefonu ;), to nie udało mi się przetestować wszystkich aplikacji dostępnych na SmartWatch 3, jednakże ich działanie jest mniej więcej podobne i ogranicza się do wyświetlania powiadomień bądź do sterowania jakąś aplikacją na telefonie lub mierzenia aktywności fizycznej.

23
Bateria

Zegarek może pochwalić się długim czasem pracy na baterii. Odłączałem go codziennie po 7 rano i podłączałem ponownie o godzinie 21, a miał wtedy około 20-30% baterii. Naładowanie zegarka do pełna to czas rzędu 30 minut(!), więc nawet w ciągu dnia, gdyby padła mi bateria, miałem ze sobą kabel microUSB, aby w razie czego podłączyć zegarek do komputera i szybko go naładować.

Warto w tym miejscu wspomnieć, iż zegarek nie nagrzewa się w trakcie użytkowania, nie ma sytuacji, w której czujemy ciepło na nadgarstku.

24

Podsumowanie

Sony SmartWatch 3 jest udanym produktem, nawet bardzo udanym na tle konkurencji, jednakże nie dla mnie. W moim odczuciu i dla moich potrzeb urządzenia ubieralne są jeszcze zbyt mało rozwinięte, gdyż do dużej ilości czynności nadal potrzebujemy telefonu.

Definitywnym minusem zegarka Sony jest brak możliwości prowadzenia rozmów telefonicznych, tak jak to miało miejsce chociażby w GalaxyGear S czy pierwszym smart zegarku od Samsunga. Ale z drugiej strony mamy GPS, WiFi, dobry wyświetlacz i mocne podzespoły (jak na zegarek oczywiście).

Czy kupiłbym ten zegarek? Odpowiedź brzmi: nie. Jak już wspomniałem, to jeszcze nie ten czas i nie ten poziom rozwinięcia tej technologii, ale wszystko wydaje się być na dobrej drodze.
Moja ocena to solidne 8/10.


Autor tekstu:

Miłosz Kłosowski – prawnik z wykształcenia, przyszły radca prawny, miłośnik nowych technologii, fotografii, sportu i gier. W skrócie: Geek. Gadżeciarz aż do bólu, zmiana telefonu raz na pół roku. Warszawiak z urodzenia, mieszkający w Gdańsku gdzie układa sobie życie z kobietą swojego życia.