Home > Felietony > Co się dzieje z Bankier.pl? / Mateusz Jagiełło

Co się dzieje z Bankier.pl? / Mateusz Jagiełło

Jak kończy prasa brukowa

Polska to większy kraj niż by się mogło wydawać. Około 40 milionów ludzi stanowi dość pokaźną populację, stwarzając serwisom celującym w jakąś niszę możliwość wybicia się na tle lokalnym. Nawet na rynku vortali IT tort jest na tyle duży, że funkcjonuje jednocześnie (czyli nie notuje ciągle samych strat) kilka dużych tytułów.

Od czasu do czasu potrzebuję sprawdzić zagadnienie z dziedziny, w której nie jestem ekspertem (tak, są takie). Ostatnio padło na ekonomię, a niezawodne Google skierowało mnie na Bankier.pl. Brand oczywiście kojarzyłem, śmiem twierdzić że należy do liderów portali dot. ekonomii w kraju nad Wisłą.

Przywitały mnie dosłownie takie nagłówki artykułów:

  • Stan drogi pod Wielką Krokwią w Zakopanem
  • Susze w jakimś regionie kraju wraz z prognozą pogody
  • Mistrzostwa świata w kamień-nożyce-papier

Chwila, moment, stop. Bankier.pl opisuje siebie następująco:

Portal Bankier.pl jest czołowym finansowym serwisem informacyjnym oraz niezależnym pośrednikiem i doradcą finansowym w polskim Internecie.

Bankier.pl to profesjonalny serwis informacyjno-doradczy dla osób indywidualnych, menedżerów i kadry kierowniczej firm, poszukujących informacji o finansach. Codziennie publikuje dużą porcję bieżących wiadomości gospodarczych i ekonomicznych, a także poradników i raportów przygotowywanych przez zespół własnych analityków oraz ekspertów rynkowych. Serwis zawiera dziesiątki porównywarek, narzędzi i kalkulatorów związanych z gospodarką, inwestowaniem, finansami osobistymi i prowadzeniem firmy.

Konia z rzędem temu, kto zgadnie, jak do profesjonalnych informacji dotyczących finansów mają się wspomniane problemy logistyczne Wielkiej Krokwi.

Sprawa ma jednak drugie dno. Na Bankier.pl znaleźć można teraz teksty na tematy kontrowersyjne i aktualne, np. o konflikcie na Krymie. Naturalnie wcale nie w kontekście finansowym, co zresztą byłoby dla analityków serwisu proste w przygotowaniu i również napędziło wejść. A chyba właśnie o wejścia chodzi – nagle Bankier okupuje regularnie główną Wykopu, nawet w chwli pisania tego wpisu był na samym topie:

Bankier.pl na stronie głównej Wykopu
Bankier.pl na stronie głównej Wykopu

Panowie i Panie z Bankiera, osiągnęliście cel – licznik wejść skoczył, pieniążki z reklam zapewne również. Tylko czy o to chodzi? Osobiście uważam, że serwisy tematyczne powinny z grubsza trzymać się swojej niszy. Jako pozytywny przykład stawiam tutaj niedawny artykuł o piłce nożnej na Krymie z Weszło. Autor nawiązuje do gorącej sytuacji geopolitycznej, ale podchodzi do problemu z ujęcia, na którym się zna. Daje to czytelnikom nowy punkt widzenia i stanowi fajną ciekawostkę.

Całość jest o tyle ironiczna, że na platformie blogowej Bankiera znaleźć można właśnie te teksty, które powinny stanowić motor napędowy serwisu – analizy ofert, felietony oraz inne dłuższe teksty na temat. Problem w tym, że nie dość, że nie są one wyeksponowane kosztem artykułów rodem z internetowego wydania Gazety Wyborczej (to nie jest komplement, przeciwnie!), ale wręcz upchnięto je na osobną platformę, gdzie wielu użytkowników nigdy nie trafi.

Z angielska nazwałbym to "Jack of all trades"
Z angielska nazwałbym to „Jack of all trades”

Bankierze, nie idź tą drogą. Rób to, na czym się znasz i jeśli nie zabraknie zaangażowania, to prędzej czy później efekty przyjdą same. Naprawdę. Nie staraj się być portalem o wszystkim, bo jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Serio. Poczytaj sobie.