Home > Gry > Felietony > Secret Service umarł, niech żyje Secret Service… Oh wait…

Secret Service umarł, niech żyje Secret Service… Oh wait…

O reaktywacji Secret Service było głośno w mediach już od dłuższego czasu. Mimo tego, że z tym czasopismem nie miałem wiele do czynienia, bo czytałem kilka ostatnich numerów, przyjąłem tę informację z bananem na gębie, ale z pewną dozą nieufności. Jak pokazały ostatnie wydarzenia, moje obawy były słuszne.

Każdy, kto mnie trochę lepiej zna, wie, że nie jestem zapalonym graczem. Od czasu, do czasu pogram w którąś z części Europa Universalis, przejdę ponownie GTA IV lub pościgam się w Test Drive Ultimated. Nie posiadam wypasionego „kombajnu” z grafiką wartą kilka tysięcy złotych i chłodzeniem za kilkaset, nie śledzę na bieżąco rynku. Ot, taki niedzielny gracz. Można więc się domyślić, że nie kupuję co miesiąc sterty gazet związanych z tym właśnie zagadnieniem, więc teoretycznie sytuacja z Secret Service powinna mnie nie interesować. Ale uznałem, że o oszustwach warto pisać.

Secret Service  to magazyn o grach, który zadebiutował na początku lat dziewięćdziesiątych. Był prekursorem i protoplastą gazet o grach komputerowych, a jego redaktorzy jako pierwsi Polacy uczestniczyli w londyńskich targach  ECTS oraz amerykańskich Electronic Entertainment Expo. Lata, w których wydawane było to czasopismo to czas, w którym na terenie naszego kraju coraz więcej osób decydowało się kupić komputer lub rzadziej jedną z dostępnych ówcześnie na rynku konsol, więc nie dziwi fakt, że wiele osób 20+ wychowało się na tym właśnie tytule. Do 2001 roku wydanych zostało 94 numerów, w których można było znaleźć wiele obszernych recenzji i felietonów, jednak niestety w 2002 roku redakcja tej gazety przestała funkcjonować. Nie będę wchodzić w szczegóły, bo możecie je znaleźć w sieci, ale jak to często bywa, chodziło o kasę i prawo. Zastanawiacie się, czy po kilkunastu latach można jeszcze próbować zarobić na trupie? Tak, i to bardzo dobrze…

Crowdfunding najlepszym sposobem na szybki zarobek

Serwisy crowdfundingowe są na świecie bardzo popularne. W Polsce najlepiej funkcjonuje PolakPotrafi, dzięki któremu sfinansowano na przykład klip wideo do piosenki „Hera, koka, hasz, LSD” w wykonaniu Karoliny Czarneckiej (nie macie na co wydawać pieniędzy?!). Finansowanie przez internautów jest obecnie najszybszym sposobem, aby zdobyć środki na swój projekt. O ile oczywiście jest on kreatywny i znajdą się tacy, dla których będzie przydatny. Gdybyście byli grupką osób, którzy chcą odbudować jakąś markę, ale nie mieli na to funduszy, to co byście zrobili? Prawdopodobnie wśród pomysłów znalazłby się właśnie crowdfunding. 

Na wspomnianym PolakPotrafi w lipcu tego roku opublikowano projekt, który zakładał reaktywację uwielbianego przez wielu Secret Service. Założono, że 90 tysięcy złotych w pełni wystarczy, aby ponownie zacząć wydawać czasopismo, kwotę uzbierano szybko, a w dniu zakończenia projektu wpłynęło niespełna 285 tysięcy złotych! Akcję wsparło 3700 biedaków, teraz mogących się czuć niczym osioł, który padł ofiarą zoofilii. Dlaczego? A no dlatego, że po kilku wydanych numerach poinformowano, że więcej SS się nie ukaże, ale za to już niebawem wystartuje czasopismo Pixel. Niestety nie pokażę Wam treści komunikatu, ponieważ Fanpage gazety oraz jej strona zniknęła z sieci.

Problem twórców z prawami do tytułu to nie nasz problem!

Redakcja nowego Secret Service na początku bieżącego miesiąca poinformowała, że osoba posiadająca prawa do tytułu odchodzi z zespołu. Gazeta, która wraz z wysokiej jakości treścią przekazywać miała sentyment, zniknęła. Zakończono jej wydawanie prawdopodobnie bezpowrotnie, a pieniądze uzbierane na reaktywację przeznaczone zostaną na stworzenie czegoś nowego. Miesięcznika, który nosić będzie nazwę Pixel. Wszyscy posiadacze prenumeraty SS otrzymają jego pierwsze numery.

ss_plakat_maly
…albo nie.

Czy można było rozegrać to inaczej?

Ja rozumiem, że coś może pójść nie tak, ale moim zdaniem sprawcy całego zamieszania powinni przynajmniej oddać pieniądze tym, którzy kupili prenumeratę. Nie sądzę, że wiele osób znajdujących się w tym gronie, chce otrzymać Pixela. I czy nie uważacie, że budowanie własnej marki za pieniądze, które przekazały ludzie kierujący się wspomnieniami, to oszustwo? Uważam, że cała akcja potoczyła się na niekorzyść osób, które naprawdę chciały reaktywacji SS. Nie powinniśmy wieszać psów na sprawcach całego zamieszania, ale mogli się oni powstrzymać i nie tworzyć nowego „dziecka” za fundusze uzbierane w większości przez sentyment. A jakie jest Wasze zdanie odnośnie całego zamieszania?

Autor tekstu:

Marcin Kusz – o technologii pisze od 2011 roku. Przez ten czas współpracował między innymi z portalami Telix.pl, Tabletowo.pl, Technologiczni.eu oraz z lokalną gazetą. Fan twórczości Jacka Kaczmarskiego, Przemysława Gintrowskiego, Kazik Staszewskiego oraz Ryszarda Riedla. Na co dzień użytkownik iPhone’a 5C oraz Moto G – tak dla kontrastu :).

facebook