Home > Felietony > Na rozdrożu, czyli o świecie komórkowym słów kilka… / Jakub Kociszewski

Na rozdrożu, czyli o świecie komórkowym słów kilka… / Jakub Kociszewski

Każdy z nas utożsamia się z jakąś firmą, bo wszyscy jesteśmy ludźmi, przynajmniej z definicji.
A ludzie lubią się identyfikować z czymś, co im się podoba, zajmować jedną z dwóch stron, szukać wspólnego wroga, należeć do jakiegoś stronnictwa.
Tak już jest ten świat stworzony i nic na to nie poradzimy.
Stąd biorą się masy hejterów, którzy myśląc, że toczą krucjatę w świętej wierze produkt Apple, bombardują system Android.
Także odwrotnie, ci, którzy uwielbiają roboty, atakują Sadowników, sądząc, że dzięki temu Android stanie się bardziej popularny.

I po co?

A gdzieś z boku zawsze stał sobie Windows Phone, jakby niemieszany do żadnej z tych walk, oferował skromnie swoje usługi każdemu, kto nie umiał się odnaleźć w tej niekończącej się batalii.
I ja także, obserwując tę batalię z boku, jako fan Windows Phone, byłem spokojny. Zadowolony, że nikt nie czepia się mojego systemu.

Nie krytykuję żadnego systemu, bo każdy ma prawo mieć swoje preferencje i to jest ok. Lubisz Androida? No i dobrze. Ubóstwiasz iOS? Wspaniale. Bez różnorodności ten świat byłby nudny i niewart poznawania. Mam dosyć już ciągłych walk miedzy stronnikami OS. Każdy system ma swoje wady, jak i zalety, ale to od nas samych zależy, czy te minusy zaakceptujemy i czy nie będą nam one przeszkadzać. Ale po co te batalie? Ja jakoś nie zazdroszczę niczego innym użytkownikom, jestem zadowolony z mojej Nokii Lumii 520 z systemem Windows Phone 8, a niedługo, mam nadzieję, stanę się posiadaczem wersji 8.1.
A jeśli WP, pierwsze skojarzenie to oczywiście firma Nokia. Urządzenia z tym systemem produkowali jeszcze Samsung, LG, HTC z genialnym 8X, 8S, a także inni producenci, tacy jak Huawei czy ostatnio, Prestigio. Nigdy nie odważyli się oni na to, by ten system stał ich jedynym i głównym w całej ofercie, podczas gdy Nokia postawiła wszystko na jedną kartę. Co prawda, za sprawą Stevena Elopa (którego osobiście nie cierpię i uważam za swoistego konia trojańskiego Microsoftu) skasowano mojego ulubionego Symbiana, ale przebolałem to, bo Windows Phone w pełni zaspokaja moje potrzeby odnośie telefonu komórkowego. Dzięki Bogu mam cały czas jeszcze w zapasie swój ulubiony model z systemem Symbian i nie zamierzam się go pozbyć. Tymczasem, wszystko miało być postawione na Windows Phone, bez wyjścia awaryjnego.

fot. dailymobile.net

 
Ostatnio dotarła do mnie wiadomość o przejęciu Nokii przez Microsoft. Dla mnie smutna, bo jestem bardzo związany z fińskim producentem. Co prawda, dzięki temu rozwój tego systemu może nabrać tempa, ale kosztem najbardziej rozpoznawalnej marki na świecie.
Czemu jest to dla mnie tak smutna wiadomość, mimo że ucierpi tylko nazwa, a sam system pozostanie niezmieniony?
Pierwszą firmą, do której się przywiązałem, był Sony Ericsson, uwielbiałem ich produkty i przez wiele lat byłem wierny tej marce, aż do Xperii X8. Markę Nokia szanowałem od zawsze, ale nie przywiązywałem się do niej do czasu, gdy kupiłem sobie Nokię E63. Od tego czasu zastąpiła mi ona produkty Sony Ericssona i nadal zastępuje. Ale zarówno Nokia jak i SE już nie istnieją, został Microsoft Mobile oraz Sony.
Urodziłem i wychowywałem się w czasach, gdy niemiecki Siemens był popularną firmą produkującą telefony i którą bardzo sobie ceniłem w czasach przed przywiązaniem do Sony Ericssona ale i jego już nie ma, zatem co mi zostało?

Jakoś nie czuję chęci kupienia następnego telefonu spod szyldu Microsoftu. Mimo że system to nadal Windows Phone, to już nie będzie kojarzyło mi się z doskonałą jakością zasięgu Nokii E63, wytrzymałością Nokii 3510i czy doskonałym stosunkiem jakość / cena, jaki mam w obecnie używanej Nokii Lumii 520.

Zostałem bez firmy,która mogłaby zwrócić moją uwagę na swoje produkty.

iPhone’y od Apple, choć piękne, na moją studencką kieszeń są za drogie.

Samsung, mimo to,że od zawsze oferował ponadprzeciętną jakość muzyki, nadal nie potrafi mnie do siebie przekonać.

HTC ma nadal genialne produkty, jak HTC One, HTC Windows Phone 8X z Beats Audio (które teraz zagarnie Apple), ale obawiam się, że nie odnajdą się w najbliższej przyszłości…

Moja biała Nokia Lumia 520 oraz HTC Windows Phone 8X

Sony nie ma już tego wyrazu, jaki miało jako Sony Ericsson, przestali do mnie przemawiać. Design nie trafia do mnie tak,jak wtedy, gdy z dumą obnosiłem się ze swoim D750i albo K810i.

Jest oczywiście LG, z doskonałym polskim serwisem konsumenckim (kiedy chciałem wyrazić podziw dla jednej z ich akcji, w wyrazie wdzięczności dostałem od nich zestaw gadżetów, to bardzo miłe), ale ich produkty wciąż jakoś nie potrafią zdobyć mojego uznania, nadal są dla mnie średnie i mało interesujące.

gadżety od LG

W Huawei odstrasza mnie ich nakładka, Emotion UI. Mam uraz do niej, obawiam się, że już na wieki wieków. Amen.

Emotion UI w Huawei G700

Prestigio nadal pozostaje dla mnie w szarej strefie, starają się, ale w ich produktach czegoś mi brakuje. Nie ma w nich niczego, co bym mógł pochwalić albo wyróżnić. Ot, są sobie na rynku i tyle.

GoClever ma bardzo tanie produkty i niektóre nawet udaneMimo to nie mają mojego zaufania, bym zainwestował w ich rozwiązania.

Za to dużo wspólnego ostatnio miałem z rodzimą Wrocławską firmą myPhone, których smartfon, myPhone Next S, niezmiernie przypadł mi do gustu. Przeszkadzał mi tylko brak aktualizacji, czego nie cierpię i za który będę ścigał każdą firmę.

myPhone Next S- opakowanie

Mamy także ZTE, które dla mnie jest na marginesie, daleko za Huawei.

Firefox dla mnie nie istnieje, polegli w wersji 1.0, gdy nie dali możliwości wysyłania MMS itp. I nieważne, że teraz się starają, nie wypuszcza się wersji beta na rynek, za to ich skreślam.

Z Blackberry nigdy nie miałem styczności, mimo że przepadam za pełnymi, fizycznymi klawiaturami QWERTY. Czuję pewną sympatię do ich produktów, ale i oni coraz gorzej sobie radzą na rynku. A życzę im jak najlepiej i z całego serca kibicuję, bo im większa różnorodność systemów (wspieranych, nie martwych), tym lepiej dla nas, konsumentów.

Nie mam żadnej przystani, w której mógłbym po upadku Nokii zarzucić kotwicę. Boję się tego, że w przyszłości nie odnajdę się już na rynku komórkowym, że branża, której poświęciłem niemal 13 lat mojego życia, która jest moim głównym hobby i przyjemnością, stanie się dla mnie czymś obcym, że znajome marki staną się molochami bez wyrazu. Nie chcę kupować produktu z którym nie będę mógł się utożsamić, który nie będzie podobał mi się wizualnie. Jako fan Windows Phone, mogę spróbować dać szansę serii Ativ, czyli Samsungom z Windows Phone lub Microsoft Mobile, o ile zadowolą mój gust.
A jeśli nie? Androida nie chcę mieć, o ile przyznaję, jest to bardzo dobry system, odrzuca mnie on. O wiele bardziej preferuję WP8, a już niedługo dostanę Windows Phone 8.1 na moją Nokię Lumię 520. A co po niej? Gdy przyjdzie mi zmienić telefon? Czy znajdę coś, co będzie w moim odczuciu pięknym urządzeniem, starannie i bardzo dobrze wykonanym, z płynnym i aktualnym systemem operacyjnym, dobrym ekranem, wygodną klawiaturą systemową, w miarę przyzwoitym aparatem?

Skoro nie Android a na iPhone’a mnie nie stać? Zawsze mogę wrócić do mojej białej Lumii 520 albo Nokii E63. Może Microsoft zdoła mnie sobie zjednać? Czas pokaże, tymczasem będę się cieszyć, że moja budżetowa Lumia dostanie aktualizacje oraz że posiadam Nokię E63 z wygodną klawiaturą QWERTY.

fot. knowyourmobile.com