Home > Mobilne > Felietony > Rodzina Androida / Maciek Leszczuk

Rodzina Androida / Maciek Leszczuk

Rodzina Androida

Na konferencji I/O 2014 Google zapowiedziało aż cztery nowe wersje systemu Android. Android TV, Auto, Wear oraz L. Każda z nich ma swoje określone zadanie oraz miejsce pracy. Czemu Google postawiło na tak gwałtowną ekspansję na nieznane wcześniej rynki?
Zrobiło to tylko i wyłącznie z jednego powodu: Apple. Apple TV, iOS in the Car oraz iWatch, o którym możemy czytać w plotkach już od kilku miesięcy. Teraz Google konkurować może z Apple na prawie każdym rynku, przy okazji promując zielonego robocika.

Rodzina Androida
Androida możemy spotkać teraz w praktycznie każdym miejscu, czasie oraz czynności. Dzień zaczynamy od pobudki oraz porannego sprawdzenia nowości na tablecie/smartfonie z Androidem L. Potem przesiadka do samochodu, gdzie wraz z Androidem Auto bezdotykowo podyktujemy nazwę miejsca, w które chcemy się udać. Po drodze oczywiście posłuchamy muzyki ze Spotify oraz zadzwonimy do rodziny. Wszystko sterowane za pomocą komend Google Now, przycisków na kierownicy czy dotykowego ekranu.

Rodzina Androida
W ciągu dnia odczytamy wszystkiego powiadomienia, sprawdzimy trasę, a nawet zmierzymy nasze tętno za pomocą zegarka z Androidem Wear. Odstrasza Was kanciasty wygląd wszystkich obecnych na rynku Smartwatchy? Spokojnie, Android Wear jako jedyny tego typu system wspiera urządzenia z okrągłym wyświetlaczem, co możemy zobaczyć już na przykładzie Moto 360.
Po powrocie do domu spokojnie zasiadamy przed telewizorem, gdzie za pomocą Android TV możemy obejrzeć film, serial, pograć w ulubioną grę z telefonu lub nawet przeglądać internet dzięki funkcji Mirroringu ekranu.
Google w końcu pozwoliło nam na korzystanie z wielu dobrodziejstw współczesnej technologii, bez rozstawania się z zielonym robocikiem. Od teraz nie widzę ani jednego powodu, który zmuszałby mnie do przesiadki na systemy Apple. Ogromną część tych funkcji (oraz wiele innych, całkowicie nowych) mam już tutaj, w którejś z wersji Androida.

Rodzina Androida
To po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że Android, prędzej czy później, trafi do wszystkich możliwych urządzeń. Myślę, że nie miną dwa lata, a poznamy nową odsłonę projektu Android@Home. Wyobraźcie sobie sytuację, w której będąc na zakupach pytacie Google Now, czy przypadkiem nie skończyło się mleko w domu. Zapytanie zostaje przesłane do lodówki, która to wysyła zwrotne powiadomienie, że należy kupić mleko. Albo coś jeszcze lepszego! Zegarek wyczuwa spadające na niego krople deszczu i automatycznie wysyła do domu zapytanie, czy wszystkie okna są zamknięte. Jeśli nie, to wysyła użytkownikowi powiadomienie, żeby lepiej szybko wrócił do domu. Zostawiliście włączony piekarnik? Zegarek zasypie Was ostrzeżeniami po opuszczeniu domowej sieci Wi-Fi.
To byłby tylko moje pomysły, po dorzuceniu do tego aplikacji stworzonych przez deweloperów z całego świata, zastosowań może być niewyobrażalnie dużo. Chyba każdy chciałby pograć we Flappy Bird za pomocą lodówki. 😉