Home > Recenzje > Recenzja Lenovo Yoga Tablet 2 – tablet z nóżką / Maciek Leszczuk

Recenzja Lenovo Yoga Tablet 2 – tablet z nóżką / Maciek Leszczuk

Mniej więcej rok temu Lenovo pokazało pierwszą generację tabletów Yoga. Trzeba przyznać, że urządzenia zaprojektowane przez Ashtona Kutchera (czyżby po zagraniu głównej roli w filmie “Jobs” poczuł, że sam jest wizjonerem?) były na swój sposób wyjątkowe. Yoga Tablet 2 są niezwykłe tak samo jak ich poprzednicy, jednak czy sprawdzają się jako dobry sprzęt? Przekonajmy się.

0. Specyfikacja

 – Procesor Intel Atom Z3745 1.33 GHz (cztery rdzenie, tryb Turbo 1,8 GHz)

– Układ graficzny Intel HD Graphics for BayTrail

– 2 GB RAM

– 32 GB pamięci wbudowanej (+ slot na karty microSD)

– 10.1-calowy wyświetlacz FullHD IPS

– Aparaty: przedni 1.3 MPx, tylny 8 MPx

– Android 4.4.2 + Lenovo Launcher HD

– Wymiary: 255 x 183 x 3 – 7.2mm

– Waga: 600g

1. Opakowanie

Yoga Tablet 2

Na początku widząc opakowanie Yoga Tablet 2, byłem trochę rozczarowany (pomijając piękną dedykację od Lenovo <3). Oczekiwałem, że będzie ono choć trochę minimalistyczne, a niestety dostałem w twarz specyfikacjami, oznaczeniami i renderami urządzenia. O niebo lepiej było, kiedy pudełko już otworzyłem. To właśnie wtedy dostałem swój minimalizm, na który czekałem. Wszystkie akcesoria ładnie spakowane w czarne pudełeczka trzymane w miejscu przez czarny kartonowy “szkielet”.

Yoga Tablet 2

Co w takim razie znajdziemy w zestawie z Yoga Tablet 2? Po pierwsze, i chyba najważniejsze, jest to sam tablet, do którego przejdziemy już za chwilę. Oprócz niego otrzymujemy także obowiązkową makulaturę bezpieczeństwa, kabel microUSB-USB i ładowarkę. Zestaw dość standardowy, niby można byłoby dorzucić chociaż ściereczkę z mikrofibry, ale z drugiej strony konkurencja też tego nie robi.

Yoga Tablet 2

2. Ten tablet ma nóżkę!

Yoga Tablet 2

Tablety serii Yoga wyróżniają się z tłumu innych urządzeń swoją specyficzną budową. Nie jest trudno zauważyć, że jeden z boków jest cienki, a drugi wygląda jakby w jego środku tkwiła długa, okrągła bateria. Jest to spowodowane dwoma czynnikami:

– w jego środku faktycznie tkwi bateria

– zgrubienie to jest mocowaniem dla jedynej w swoim rodzaju “nóżki” umieszczonej w Yoga Tablet 2.

To właśnie ta nóżka jest najważniejszą (i najbardziej reklamowaną) zaletą Yoga Tablet 2. Jest ona wykonana z solidnego kawałka aluminium. Za jej pomocą można używać tabletu na trzy różne sposoby (oprócz standardowego trzymania za boki, które swoją drogą również jest bardzo wygodne, bo cylinder sprawuje się idealnie jako uchwyt):

– Po przestawieniu podstawki w pierwszą pozycję i położeniu tabletu na niej, urządzenie stabilnie stoi pod kątem prawie 90 stopni. O ile pisanie jest wtedy mały wygodne, to przy przeglądaniu internetu, czy oglądaniu filmów jest już o wiele lepiej. Oczywiście możemy również w tej pozycji wykorzystać zewnętrzną klawiaturę i myszkę, dzięki czemu otrzymujemy już pełnoprawny “ultrabook” z Androidem.

 

Yoga Tablet 2

– Ustawiając nóżkę w tej samej pozycji, jak wymieniłem przed chwilą, lecz kładąc urządzenie na jego tyle, umieszczamy tablet pod bardzo niskim, ale idealnym do pisania na ekranowej klawiaturze, kątem (na moje oko, jest to około 30/40 stopni).

Yoga Tablet 2

– Wyżej wymienione pozycje nóżki były dostępne już w pierwszej generacji Yoga Tablet, wraz z drugą doszło jedno, dość nietypowe ustawienie. Jak łatwo zauważyć, chociażby patrząc na zdjęcia tabletu, w nóżce zrobiona została mała dziurka. Przeznaczenie tego otworu dostrzeżemy dopiero, kiedy rozłożymy naszą podstawkę. Być może dla wielu osób może wydać się to dość głupie, ale tak, Yoga Tablet 2 da się powiesić na ścianie. Wystarczy zwykły kołek/haczyk i nasz tablet może dumnie zawisnąć nad biurkiem/łóżkiem/blatem kuchennym. Sam co prawda nie potrafię znaleźć zbyt wielu zastosowań dla tej “funkcji”, ale przyznam, że możliwość zamocowania go w kuchni i używania jako interaktywnej książki z przepisami byłaby bardzo przydatna, szkoda tylko, że tablet nie ma certyfikatu IP67, przez co nie jest odporny na ewentualne zalania.

Yoga Tablet 2

Zanim dostałem urządzenie obawiałem się, że przez ruchomą nóżkę ucierpi jakość wykonania. Na szczęście tak się nie stało, zarówno sama podstawka, jak i cała reszta obudowy Yoga Tablet 2 wykonana jest bardzo solidnie. Co prawda nadal większość sprzętu wykonana jjest z plastiku, jednak nie doświadczyłem żadnych większych problemów ze skrzypieniem, czy słabym spasowaniem elementów.

Dość dziwnie wygląda za to sprawa rozmieszczenia przycisków na obudowie. O ile Yoga Tablet 2 trzymamy w trybie horyzontalnym, wszystko jest na swoim miejscu i nie ma żadnych problemów z dostępem do przycisków.

Yoga Tablet 2

Włącznik umieszczono na jednym z boków “cylindra” trzymającego nóżkę, po tej samej stronie, ale troszkę wyżej znajduje się gniazdo microUSB oraz przyciski do regulacji głośności. Na drugim boku umieszczono jedynie mikrofon i gniazdo miniJack. Z przodu urządzenia znaleźć możemy dwa głośniki stereo (które skierowane są bezpośrednio w stronę użytkownika) i ekran. Z tyłu oprócz nóżki umieszczono również aparat, logo Lenovo, naklejkę “Intel Inside” oraz slot na kartę microSD, schowany pod podstawką.

Yoga Tablet 2

Gorzej sprawy się mają po “przewróceniu” Yoga Tablet 2 do trybu portretowego, wtedy na pomoc przychodzi nam zgrubienie na jednym z boków tabletu, za które można go trzymać. Jest to bardzo wygodne i dość naturalne, czujemy się, jakbyśmy mieli w dłoni zawiniętą gazetę. Tutaj także wszystko wygląda świetnie, o ile jesteście praworęczni.

Yoga Tablet 2

 

Jeśli jednak piszecie lewą (lepszą) ręką, to zapewne tablet będziecie trzymali  w prawej, żeby móc go wygodnie obsługiwać. Tutaj czeka Was (a raczej nas, bo też jestem leworęczny) mały problem: wszystkie fizyczne przyciski (i obiektywy aparatów) są na dole, a nie na górze. To jest moim zdaniem największa wada obudowy Yoga Tablet 2, oprócz tego nie mam się do czego przyczepić.

Yoga Tablet 2

3. Oo, iOS 8! Albo MIUI. A może jednak iOS8?

Po uruchomieniu Yoga Tablet 2 po raz pierwszy “lekko” się zdziwiłem. Dlaczego? A dlatego, że zamiast typowej nakładki na Androida zobaczyłem coś bardzo, ale to bardzo zbliżonego do iOS 8. Mamy ikony wykonane w podobnym stylu, “centrum powiadomień” (naprawdę tak to się nazywa) ma to samo tło, a ustawienia typu WiFi czy jasność ekranu zmieniamy z poziomu menu wysuwanego z dołu ekranu. Brzmi znajomo? Dopiero zaczynam. Tak samo jak w MIUI i iOS 8 zabrakło “siatki aplikacji”, a wszystkie appki umieszczone są bezpośrednio na pulpicie launchera (“Lenovo Launcher HD”), ekran ostatnio uruchomionych programów ma identyczne animacje przewijania co system od Apple, a wybrane aplikacje wyłącza z jego poziomu poprzez wysunięcie ich go góry. Nie da się ukryć, że podobieństw do iOS 8 w nakładce Lenovo jest bardzo dużo.

Pomijając jednak ten fakt muszę przyznać, że cała nakładka jest bardzo ładna, Nie mamy tutaj zbyt wielu ciekawych dodatków (fajny jest “tryb inteligenty Lenovo”, który automatycznie ustawia jasność i barwę ekranu w zależności od wybranego trybu (czytanie, gra i film)) ani usprawnień, ale przynajmniej cały system nie jest sztucznie zaśmiecony. Lenovo postanowiło dodać za to kilka aplikacji, takich jak:

– Pakiet SYNCit, SHAREit oraz CLONEit – zbiór aplikacji do tworzenia kopii zapasowych i przesyłania danych między urządzeniami.

– Dolby – program do ustawiania trybów dźwięku

– Lenovo E-frame – galeria obrazów (jedna z dwóch, ta o nazwie “Galeria” jest moim zdaniem gorsza od tej)

– Kingsoft Office – całkiem niezły pakiet biurowy, miło, że producent dorzuca takie dodatki

– UC Browser HD – o ile zawsze używam przeglądarki Chrome, to tym razem zrobiłem wyjątek i kilka dni używałem właśnie tej aplikacji. Jest ona ładna, szybka i z obsługą kilku gestów, ale mimo wszystko wróciłem do (lepszego) Chrome.

Ustaliliśmy już, że wygląd systemu został zainspirowany iOS 8, czy od oprogramowania Apple wzięto także jego płynność? O ile poruszając się po samym interfejsie i systemowych aplikacjach animacje są płynne i nie czuć żadnych lagów, to przy aplikacjach pobranych z Google Play takowe już niestety występują. Ciężko stwierdzić, czy jest to wina procesora przygotowanego przez Intel, czy może optymalizacji systemu (choć po jego aktualizacji sprzęt zaczął chodzić trochę lepiej). Dodam tylko, że nie są to ścinki, które w jakikolwiek sposób przeszkadzałyby w używaniu urządzenia. Trzeba powiedzieć, że jest ono wolniejsze od Nexusów, ale i tak szybsze od wielu tabletów, które testowałem. Odkąd zacząłem go używać, problemy ze stabilnością miałem chyba tylko raz – chodziło wtedy o grę Asphalt 8, która na początku miała problem z teksturami, następnie z crashowaniem się, ale po trzeciej próbie w końcu uruchomiła się bez problemów. Bardzo dobrze wygląda za to multitasking. Aplikacje wracają do swojego ostatniego stanu bez problemów, a na dodatek przesunięcie w dół na ekranie wielozadaniowości powoduje zablokowanie wybranej appki w pamięci urządzenia, wtedy mamy pewność, że jej stan nie zmieni się, dopóki sami jej nie wyłączymy (tak, to jest “ficzer” prosto z MIUI).

4. Pogram na tym?

Oprócz podstawki, nowe tablety Lenovo spośród innych urządzeń na rynku wyróżnia dobór procesora. O ile ogromna większość flagowych urządzeń ma w swoim wnętrzu schowanego Snapdragona 800/801/805, lub odpowiedni układ Exynosa, to już Yoga Tablet 2 posiada czterordzeniowy układ Intela taktowany na 1.33 GHz (1.86 GHz w trybie Turbo). Czy procesor ten sprawdza się w grach?

Yoga Tablet 2

Tak, Yoga Tablet 2 wraz z układem Intela tworzą dobry duet, jeśli chodzi o granie oraz oglądanie filmów. Przetestowane przeze mnie tytuły (Asphalt 8, Dead Trigger 2 i Real Racing 3) działają bardzo dobrze na średnich ustawieniach graficznych (na wysokich wyczuwalne są spadki płynności, ale są one na tyle znośne, że nie przeszkadzają w graniu). Tak jak już wspomniałem, problem z działaniem miał Asphalt 8, ale na szczęście produkcja ruszyła za trzecią próbą. Dodatkową zaletą jest bardzo niskie wydzielanie ciepła przez procesor, czego np. Snapdragony nie potrafią ani trochę, często wręcz parząc nas w dłonie po dłuższych sesjach.

Yoga Tablet 2

5. Idealna ramka na zdjęcia

Przyznam szczerze – przy Yoga Tablet 2 moje największe obawy dotyczyły wyświetlacza. To ten element jest czasami bardzo ciężko wykonać dobrze, a jeśli jest on słaby, to urządzenia często aż odechciewa się używać. Jak się jednak okazało, moje zmartwienia były całkowicie bezpodstawne.

Yoga Tablet 2

Ekran w Yoga Tablet 2 jest bardzo podobny do tego zastosowanego w Xperii Z2, co akurat jest bardzo dobrą wiadomością, ponieważ właśnie za ten wyświetlacz chwaliłem telefon od Sony. Wszystkie kolory są dokładnie takie, jakie być powinny, nie są przekolorowane jak te w Amoledach (co ja akurat lubię, ale i tutaj źle nie jest), a wysoka rozdzielczość sprawia, że obraz jest ostry i czytelny. Niczego sobie są również kąty widzenia, których niedoskonałości dają się we znaki dopiero przy bardzo dziwnych pozycjach zarówno tabletu, jak i użytkownika.

Lenovo dość mocno chwali się także jakością dźwięku w swoich najnowszych tabletach. Umieszczone tuż pod ekranem głośniki grają czysto i w miarę głośno, a za pomocą aplikacji Dolby możemy także ustawić ich barwę dźwięku zależnie od tego, do czego chcemy je wykorzystywać.

Jak łatwo się domyślić, połączenie podstawki, dobrego procesora, niezłych głośników i bardzo dobrego ekranu daje nam wyjątkowo niezłe urządzenie do oglądania filmów. Yoga Tablet 2 powinno być brane jako wzór dla innych producentów, właśnie pod względem wygody i doznawanych wrażeń podczas oglądania materiałów wideo.

Yoga Tablet 2

Jak za to sprawdzają się wbudowane aparaty? Tutaj niestety nie powiem dużo dobrych słów, ponieważ są one średnie. Przedni o rozdzielczości 1,3 Mpx nadaje się tylko do wideorozmów, a tylny (5 Mpx) robi zdjęcia, które raczej także nie są odpowiednio dobre do publikacji na Instagramie, czy innym Facebooku. Wiem, jest to tablet i wiele wymagać nie mogę, więc nie będę krytykował całego urządzenia, za to, że robi złe zdjęcia.

6. Perpetum mobile?

Do tego, że producenci chwalą się czasami działaniem swoich urządzeń bez ładowania już chyba zdążyliśmy przywyknąć, prawda? Nauczyliśmy się także, że w większości przypadków wyniki te są zdecydowanie zawyżane, tylko żeby podnieść sprzedaż. W przypadku Lenovo Yoga Tablet 2 jest jednak zdecydowanie inaczej.

Po pierwszym ładowaniu otrzymałem wynik 3 dób oraz 9 godzin na ekranie. Sam się trochę zdziwiłem, bo przecież jest to naprawdę dobry rezultat (inne tablety wytrzymywały ze mną mniej więcej połowę z tego czasu), więc czym prędzej naładowałem urządzenie drugi raz i starałem się powtórzyć ten wyczyn. I wiecie co? W chwili, kiedy piszę te słowa mam jeszcze 25% baterii, a na liczniku dwie doby i 6 godzin włączonego ekranu. Czyżbym w końcu znalazł urządzenie, które na baterii trzyma tak długo jak Galaxy Note 10.1 pierwszej generacji?

 

Podsumowanie

Trzeba przyznać, że Yoga Tablet 2 nie jest żadną rewolucją w stosunku do swojego poprzednika. Nadal mamy ten sam wygląd i funkcje, różnicą są tylko niby niewielkie zmiany, które czynią go bardzo dobrą alternatywą dla urządzeń konkurencji.

Pod niektórymi względami Yoga Tablet 2 co prawda przegrywa z np. Galaxy Tabem S 10.5, ale trzeba jednak zauważyć, że urządzenie Lenovo kosztuje prawie 700 złotych mniej, co moim zdaniem czyni je najlepszym tabletem ze średniej półki cenowej.

Na plus wpływa również fakt, że Lenovo postanowiło nie zostawać tylko na Androidzie i wypuściło także wersję Yoga Tablet 2 z Windowsem. Tego urządzenia nie miałem niestety okazji testować, ale coś mi mówi, że jeśli będzie ono równie udane co model z systemem Google, a przy tym tak samo tanie, to może nieźle namieszać na rynku.