Home > Gry > Recenzja 1Heart

Recenzja 1Heart

Produkcja polskiego, niezależnego studia “Chicken in The Corn” swoją premierę miała dokładnie 10 października ubiegłego roku. 1Heart jest z zamysłu grą przygodową o dwóch siostrach i ich losach. Wcielimy się w jedną z sióstr, a przed nami postawione zostanie zadanie odnalezienia drugiej i ucieczka z tajemniczego lasu. W gruncie rzeczy nie chodzi tu o osiągnięcie tego celu, ale o przeżycie całej historii wraz z protagonistką. Twórcy opierali grę o historie dzieci z rozbitych rodzin. Często rodzice “wyjeżdżali na wakacje”, a dzieci zostawały zupełnie same w nowym, nieznanym im dotąd świecie, trafiając do domów dziecka bądź rodzin zastępczych.

ilustracja 1heart

Podczas tworzenia 1Heart staraliśmy się posiłkować na dziecięcym uczuciu kompletnego zagubienia i strachu jakie towarzyszy bezradnemu poszukiwaniu rodzeństwa. Czerpaliśmy […] z historii rozbitych rodzin, które zostały legalnie rozerwanie przez […] instytucje w krajach takich jak: Niemcy, Norwegia, Szwecja.

Lokacje

Lokacje są nieruchomymi, odręcznie malowanymi obrazkami z poruszającymi się elementami, od czasu do czasu znajdziemy jakiś przedmiot czy coś do zbadania, co będzie kontrastować z resztą, ale z reguły rzeczy są ukryte w szafkach czy skrzynkach. Wszystko ładnie współgra i nie ma żadnych problemów czy bugów.

Zagadki

W 1Heart spotkamy sporą ilość naprawdę dobrze przemyślanych zagadek i wszelkiego sortu układanek, a sama mechanika gry przypomina tę z gier “point&click”. Oprócz klikania i przechodzenia z lokacji do lokacji będziemy zmuszeni myśleć, często i intensywnie, dzięki różnorodnym łamigłówkom. Co uważam za warte zapamiętania, jeśli chodzi o samą mechanikę, to zastosowanie tricku przeciwko tym bardziej leniwym graczom – nie możemy “prześwietlać” lokacji klikając, bo po jakichś dziesięciu razach wykonanych w krótkim odstępie czasu, ekran rozmazuje się i wyskakuje kwestia:

– Im więcej robię nieprzemyślanych ruchów, tym bardziej ból rozsadza mi głowę.

1heart

Właściwie co druga lokacja to jakiś rebus/układanka, gdzie musimy poobracać czy ułożyć wzór, który coś nam odblokuje. Nie mówię tu o monotonności rozgrywki w żadnym wypadku, nie spotkałem dwóch takich samych zagadek, zarzuty mam jednak do tego, że w grze trzeba się naklikać i nabiegać po lokacjach, by przejść dalej. Po kilku podejściach staje się to męczące, bo gramy przecież w grę przygodową, a nie w jakieś tam zręcznościówki, gdzie powtarzamy misję, by zdobyć 100% ukończenia kilkanaście razy. Przez to rozgrywka wydłuża się, a sama fabuła traci na znaczeniu.

1heart 1

Przez ponad 100 plansz przechodzimy z nieodpartym wrażeniem, że ktoś nas obserwuje i patrzy na każdy nasz ruch, a sama główna bohaterka przyznaje to kilka razy podczas rozgrywki. Prosty system łączenia przedmiotów daje nam dodatkowe pole do przetestowania naszego intelektu i spostrzegawczości, bo jak to w grach tego typu można, a nawet trzeba myśleć nad tym, co się robi, bo inaczej wyłączymy ją po pierwszych dziesięciu minutach, sfrustrowani tym, jaka jest “głupia i bez sensu” – no bo podpowiedzi kiedyś się przecież skończą i nie będziemy dostawać dodatkowych za stanie w miejscu.

1heart 2

Podsumowanie

Zarówno przez oprawę graficzną, jak i dźwiękową atmosfera w grze jest ciężka, a nawet mroczna. Grając w 1Heart odczuwamy smutek i lęk, jakiego prawdopodobnie doznaje protagonistka – i o to chodzi. Muszę przyznać, że bałem się włączyć grę po raz kolejny, bo nie wiedziałem, co na mnie czeka, a przechodząc z lokacji do lokacji bałem się o swoje własne życie. Jeśli chodzi o to, muszę powiedzieć, że 1Heart wywarło na mnie duże wrażenie, nawet sam lektor, na którego wiele osób narzeka, przypadł mi do gustu. Gra jest warta swojej ceny i mimo że nie oferuje nic „dzisiejszego”, jak multiplayer czy coś w ten deseń, warto ją nabyć dla wzbogacenia swojej kolekcji, choćby przez sam klimat.

Gra dostarczona przez IQ Publishing – wydawcę serii „Made in Poland”, której jesteśmy patronami.

Autor tekstu:

Gabriel Owoc –

facebook instagram