Home > Serie > Podsumowanie tygodnia – HTC One (M8) / Maciek Leszczuk

Podsumowanie tygodnia – HTC One (M8) / Maciek Leszczuk

HTC One (M8)

Kurz po wtorkowej premierze HTC One (M8) już opadł. W przeciwieństwie od innych firm, tajwański producent nie kazał czekać miesiącami (wcale nie nawiązuję do Galaxy S5, wcale…) aż jego najnowszy produkt trafi na półki sklepowe. Pierwsze zamówienia można było składać już minuty po prezentacji, a sam telefon mógł zostać dostarczony już następnego dnia. Zaskutkowało to tym, że już możemy przeczytać pierwsze recenzje HTC One (M8), o których opowiem w dalszej części tekstu.

HTC One (M8)

Jakby ktoś przegapił wysyp informacji po prezentacji, oraz jeszcze więcej przecieków przed nią, oto specyfikacja najnowszego flagowca od HTC:

[tabs class=”yourcustomclass”]
[tab title=”Procesor” active=”active”] – Snapdragon 801 (Taktowanie 2,3 GHz, 4 rdzenie)

– Układ graficzny Adreno 330[/tab]

[tab title=”Wyświetlacz”] – 5 cali

– Rozdzielczość 1920 na 1080 pikseli

– 441 ppi[/tab]
[tab title=”Pamięć i bateria”] – 2 GB RAM

– 16 lub 32 GB pamięci wbudowanej

– Slot na karty microSD do 128 GB

– Bateria o pojemności 2600 mAh[/tab]
[tab title=”Aparat”] – Tył: 4,1 Ultrapiskeli (matryca o przekątnej 1/3 cala, przysłona f/2,0, ogniskowa 28 mm)

– Przód: 5 Megapikseli (matryca BSi, obiektyw szerokokątny)[/tab]
[/tabs]

Szczerze mówiąc nic oszołamiającego, to samo możemy zobaczyć we wspomnianym już wcześniej Galaxy S5, oraz po części w Xperii Z2. Oznacza to, że jak przystało na flagowca, urządzenie to jest w czołówce pod względem wydajności. Poprawy oczekiwać moglibyśmy jedynie w trzech aspektach:

– Wyświetlacza 2K (choć komu to potrzebne…)

– Snapdragona 805

– Wodoodporności

– Więcej RAM-u

Dodam tylko, że te trzy braki nie czynią nowego HTC One (nie będę używał tego głupiego dopisku M8, wybaczcie) bezużytecznym, jak możemy wyczytać z pierwszych recenzji, jest on bardzo udanym telefonem, co więcej, nazywanym przez niektórych “nowym królem Androida”

HTC One (M8)

Skoro już mowa o recenzjach, to może opowiem co można wyczytać w tekstach największych zagranicznych portali technologicznych. Wszystkie redakcje są w miarę zgodne co do nowego HTC One, w każdej recenzji znajdowały się bardzo podobne plusy i minusy. Ma to swoje zalety, ponieważ możemy dowiedzieć się, że inżynierowie odwalili kawał dobrej roboty przy produkcji flagowaca HTC, jest on bowiem, podobno bardzo dobrze wykonany. W głównej mierze jest to zasługa metalowej konstrukcji obudowy, która swoją drogą nie różni się zbytnio wyglądem od swojego starszego brata.

W tekstach zagranicznych redakcji wyczytać możemy także o wysokiej wydajności układu Snapdragon 801, o wyśmienitym ekranie, ulepszonym HTC Sense, które w wersji 6.0 jest jeszcze bardziej genialne (jestem po wrażaniem, że udało się je jeszcze poprawić, przecież wydawało się idealne…) oraz udanym wyświetlaczu. Jak na razie zapowiada się bardzo dobrze, nieprawdaż?

Niestety, opublikowane dotychczas recenzje są zgodne również pod jeszcze jednym aspektem. Chodzi mi tutaj o aparat, który tak jak w poprzednim HTC One, wyposażony jest w martycę z 4,1 Ultrapikselami. W zamyśle twórców wykorzystanie Ultrapikseli ma pomóc w wykonywaniu lepszych zdjęć zarówno przy dobrym, oraz słabym świetle. Niestety tak nie jest, za co oberwało się już poprzedniemu HTC One. Jak widać, HTC nie nauczyło się zbyt wiele na swoich błędach i znowu wypuściło flagowiec ze średnim aparatem…

HTC One (M8)

Tutaj sytuację ratuje drugi aparat. Nie, nie chodzi mi o ten umieszczony z przodu ekranu, lecz o ten umieszczony NAD głównym obiektywem, na tyle obudowy. Jakie jest jego główne zastosowanie? Podczas dotykania przycisku spustu, wykonywane są dwa ujęcia, po jednym z każdego obiektywu. Dzięki temu, po uruchomieniu opcji edycji zdjęcia w aplikacji Galeria, możemy zmieniać ostrość, na np. dalsze elementy tła. Chwila, chwila, przecież Nokie Lumie mają takie coś od dawna, a jak dobrze widać nie mają dwóch obiektywów po jednej stronie urządzenia. Uzyskanie możliwości zmiany ostrości zdjęcia po jego wykonaniu jest na nich osiągnięte za pomocą oprogramowania, a nie jak w przypadku nowego One, za pomocą sprzętu. Nie miałem jeszcze okazji pobawić się obydwoma rozwiązaniami, ale podobno to od HTC działa o wiele lepiej.  Aby zaprezentować Wam tą funkcję pozwolę sobie umieścić film autorstwa redakcji TechnoBuffalo:

Mi osobiście nowy HTC One przypadł do gustu głównie dzięki specyfikacji, podwójnemu aparatowi oraz oczywiście genialnej nakładce HTC Sense w wersji  6.0. A jaka jest wasza opinia na temat tego urządzenia? Podzielcie się nią w komentarzach 🙂

Na koniec mała ciekawostka, serwis iFixIt słynący z rozkręcania najnowszych telefonów itp. ocenił nowego HTC One na 2/10 w ich skali łatwości naprawy. Oznacza to tyle, że flagowiec tajwańskiego producenta znowu jest bardzo ciężki w serwisowaniu. No cóż, przynajmniej jest podobno solidny 🙂