Home > Gry > Felietony > PlayStation 4K – czy konsole nie wytrzymują rozwoju technologicznego?

PlayStation 4K – czy konsole nie wytrzymują rozwoju technologicznego?

Po ośmiu latach panowania konsol siódmej generacji przyszedł czas na nowe, mocniejsze urządzenia rozrywki elektronicznej. Sony wydało PlayStation 4, Microsoft wypuścił na rynek Xbox One, pojawiły się nowe karty graficzne, gry zaczęły wykorzystywać nowe możliwości. Jednym słowem: postęp.

Nowe technologie

Wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej coraz częściej można było usłyszeć o wirtualnej rzeczywistości w rozdzielczości 4K. Przecież nowe sprzęty dla graczy będą w stanie to osiągnąć. Jednak tu pojawia się konsolowy problem, brak skalowalności. Z jednej strony konsole są po to, by wrzucić grę i grać, nie przejmując się ustawieniami graficznymi, jednak z drugiej – jak sprzęt, który pomimo obietnic nie zawsze radzi sobie z rozdzielczością full HD i 60 klatkami na sekundę, ma się uporać z 4K i wirtualną rzeczywistością?

xboxonevsps4

PlayStation 4K

Żeby podołać nowym technologiom Sony pracuje nad nową konsolą nazywaną PlayStation 4K. Ma mieć dwukrotnie mocniejszą kartę graficzną i prawdopodobnie mocniejszy procesor, dzięki czemu będzie w stanie obsłużyć wirtualną rzeczywistość oraz bardziej wymagające gry. Co prawda każdy tytuł wydawany na PS4K ma działać też na zwykłym PS4, jednak z poświęceniem wydajności. Wygląda na to, że technologia tak szybko poszła do przodu, że niespełna dwa lata po premierze konsole ósmej generacji, tak zwane „next-geny”, już zaczynają mieć z nią problemy. Ale czy nowa konsola jest dobrym rozwiązaniem? Główną zaletą konsol był brak trosk i zamartwiania się o to, czy po kupnie gra będzie działać. Poprzednie generacje przyzwyczaiły nas do tego, że nowa konsola powinna wystarczyć przez długi czas do grania w nowe tytuły.

Konsole coraz bardziej stają się pecetami?

Wraz z pojawieniem się potrzeby instalacji gier i masy aktualizacji zamiast grania od razu, konsole coraz bardziej zaczęły przypominać komputery. Jednak teraz nowa konsola z mocniejszą grafiką ogłoszona raptem dwa lata po premierze PS4 przypomina trochę wymianę podzespołów komputera. Pytaniem jednak jest, czy jest to pojedynczy podskok, by nadążyć do wirtualnej rzeczywistości, czy coraz częściej będzie potrzebna wymiana konsoli, by być w stanie zagrać w najnowsze produkcje w sposób, w jaki powinny być grane? A co za tym idzie – czy posiadanie konsoli ma się przestać różnić od gry na pececie?

Autor tekstu:

Michał ‚Miwoli’ Woliński – aktor, reżyser, montażysta, dźwiękowiec i grafik dla swojego kanału na Tubie. W wolnych chwilach gracz (kochający nad wszystko KotOR’a). Czasami zdarzy mu się też coś napisać.

youtube