Home > Mobilne > Pierwsza polska recenzja podskórnego implantu NFC i RFID

Pierwsza polska recenzja podskórnego implantu NFC i RFID

Jak dobrze wiemy, w ciągu ostatnich pięciu lat rzeczy związane z chipami bezstykowymi, czyli NFC bądź RFID, nabrały ogromnej popularności. Zaczęło się od kart płatniczych, np. PayPass, potem technologia ta zawitała w nowych smartfonach, akcesoriach i wielu innych rzeczach.

Objaśnienie:

Zasada działania urządzeń lub tagów NFC jest bardzo prosta. Tag NFC to po prostu sam chip bez zasilania (pasywny), umieszczony np. w naszej karcie bankowej czy miejskiej, lub aktywny – umieszczany w różnych czytnikach, czyli telefonach i kasownikach w autobusach, bramkach lub drzwiach dostępowych i tym podobnych.

Tag NFC zbudowany jest w większej części z płytki, na której przechowywane są informacje, a resztę zajmuje cewka, służąca jako antena, która pobiera energię z czytnika i wysyła dane zapisane w chipie.

Opis:

W tej krótkiej recenzji przedstawię i omówię podskórny chip NFC w formie implantu, który posiadam od półtora roku w prawej ręce. Sam produkt prezentuje się tak:

Rp8z3fd
Wymiary igły:

uLEibKM

Zamówiony został na oficjalnej stronie producenta w pełnym zestawie, czyli wraz z igłą (injection kit) i innymi drobiazgami. Poniżej unboxing.

Zamówiłem też drugi implant do lewej ręki w starszej technologi RFID (o tym w dalszej części).

Py8Td6H
Poniżej unboxing drugiego implantu:

Wstrzyknięcie:

Patrząc po instrukcjach oraz filmach, najczęstszym sposobem wstrzyknięcia sobie implantu jest użycie dołączonej igły 2 mm – w warunkach domowych, bez znieczulenia. Ja jednak udałem się do znajomego lekarza, który poradził mi, że lepiej znieczulenie zastosować i tak też zrobił. Ból, poza momentem zastosowania zastrzyku ze znieczuleniem, był zerowy – można to porównać do krótkiej wizyty u dentysty (zresztą dentysta także poradziłby sobie ze wstrzyknięciem implantu NFC). Gdy znieczulenie przestało działać (po 3–4 godzinach), ból było czuć dopiero gdy dotykałem miejsca z implantem lub zaciskałem bardzo mocno pięść.

cGhNXJe

Rana po ukłuciu zagoiła się po 6 dniach, a już po miesiącu nie było jakiegokolwiek śladu. Po ponad pół roku wyglądało to tak:

cXudKN8

Są też pewne przeciwwskazania: podobno mając implant, nie można się bić – ja jednak nieraz uderzyłem o coś ręką, na przykład bokiem w drzwi zamykającej się windy, i nic się nie stało. Myślę, że dopiero bezpośrednie uderzenie o ostrą krawędź mogłoby spowodować pęknięcie obudowy implantu, ale to i tak zależy od grubości naszej skóry.

Zastosowania

Pierwszy implant jest typu NTAG216, czyli współpracuje ze wszystkimi wykonanymi w technologii NFC 21x o pojemnościach 144/504/888b. Drugi jest wykonany w starszym standardzie, który ma w tym wypadku od 1 do 4 kilobajtów pojemności – jest wspierany przez większą ilość czytników, ale niestety tych starszych. Korzystać z niego można na przykład przy starych telefonach, czytnikach w autobusach, bramkach dla ochroniarzy czy drzwiach na kartę.

Sytuacja w Polsce

W Polsce powszechne są czytniki dla starej technologi RFID Mifare 1 K oraz RFID 125 KHz (często spotykane w różnego typu brelokach). Większość telefonów z NFC ich nie wspiera, zwłaszcza wyprodukowanych po 2013 roku. Natomiast NFC nowego typu jest używane u nas póki co sporadycznie.

Jak tego używać?

Właściwie w Polsce musimy radzić sobie samemu – czyli za pomocą czytnika zapisywać dane na swoim implancie, kopiując je z posiadanych kart.

Państwo i prywatne firmy nie robią nic w tym kierunku wsparcia osób posiadających tego typu implanty. Żeby używać swojej ręki jako biletu w autobusie czy do płatności w sklepie, trzeba samodzielnie łamać zabezpieczenia – przez co oczywiście łamiemy regulaminy. A co z dokumentami? Sprawa prezentuje się podobnie dla dowodów osobistych, które są tylko kawałkiem tworzywa sztucznego i nie mają danych do przeniesienia na implant. Tak samo jest z prawem jazdy i innymi państwowymi dokumentami. Jedynie paszporty posiadają chipy – bo nie zostały opracowane w Polsce.

Niestety sytuacja raczej nieprędko się zmieni. Dobrym przykładem są banki, które co prawda reklamują płatności NFC przez telefon, ale wciąż w trybie online. To znaczy, że musimy mieć umowę z siecią komórkową, bo ta przechowuje resztę danych naszej karty. Wobec tego zamiast zwykłego zainstalowania aplikacji banku i pójścia na zakupy, trzeba zawrzeć specjalną umowę wraz z inną kartą SIM. Zapytałem się o NFC szefa wydziału mBanku – dowiedziałem się, że nie mają w planach zupełnie niczego z tym tematem związanego. A co dopiero mówić o przenoszeniu kart na implanty…

Na razie planuję kupno innego czytnika, którym będę mógł skopiować breloki do kluczy 125 KHz – niestety obydwa moje implanty nie obsługują tej częstotliwości. Póki co – pozostaje mi za pomocą implantu odblokowywać telefon i logować się do Windowsa.

David „eSUBA94″ Sławiński – Maniak wszystkiego związanego z elektroniką i informatyką. W wolnych chwilach gracz tylko na PC w gatunkach FPS. Radioamator, HeadAdmin sieci serwerów. Fan GNU Linux i smartfonów. Jeden z pierwszych Polaków z gatunku biohackingu. Uwielbia KFC i BurgerKinga.