Home > Poradnik > OnePlus One – Jak kupić?

OnePlus One – Jak kupić?

Autor tekstu: Krzysztof Banaś

 

Gdy OnePlus przedstawiał światu swój pierwszy smartfon, jego specyfikację oraz cenę, mało kto wierzył, że jest to realne. Niska cena była tłumaczona promocją marki oraz cięciem kosztów na marketing, który (tylko z pozoru) kończył się na mediach społecznościowych. Jednak niestandardowy sposób sprzedaży urządzenia, wspomniana już cena i parametry sprawiły, że portale na całym świecie rozpisywały się o najnowszym smartfonie chińskiej firmy, który został okrzyknięty przez producenta „zabójcą flagowców”. Jak się okazało, łatka przypięta do urządzenia wcale nie była przesadzona.

Niestandardowa forma sprzedaży stosowana przez OnePlus polega na systemie zaproszeń. Globalnej wersji smartfona nie można kupić bez zaproszenia od osoby, która już kupiła OnePlus One. Czasami zaproszenia są również wysyłane przez system, na maile, które podaliśmy podczas zakładaniu konta na oneplus.net. Jednak najczęściej osoba, która kupiła smartfona dostaje w ciągu kilku dni/tygodni od zakupu, paczkę 3 zaproszeń, które mają ważność trzech dni. Jeśli nie zdążymy ich rozdać w tym czasie to po prostu je stracimy. Ale jeśli zainteresowany znajomy przyjmie nasze zaproszenie na swoje konto, to od tego czasu będzie miał 24 godziny. W tym czasie musi zamówić telefon i zapłacić zapłacić za niego przez PayPala, w przeciwnym wypadku również zaproszenie przepada.

Przez długi czas zaproszeń było bardzo mało, a żeby je dostać trzeba było się naprawdę postarać. Na forum oneplus.net jest polski wątek, w którym oprócz pogawędek o 1+1 można było jeszcze uzyskać zaproszenie od szczęśliwego posiadacza nowego urządzenia. Polacy tworzyli również listę kolejkową, miejsce na niej zależało od tego jak stare jest nasze konto na stronie producenta. Gdy dopisywałem się do listy to miałem numer 500-któryś. Jednak gdy już miałem całą kwotę, potrzebną do zakupu na swoim koncie na PayPalu, to wystarczyło śledzić forum, gdzie wygrałem zaproszenie w konkursie na… najładniejsze zdjęcie stóp, ot taki fetysz.

Jednak jakoś od połowy października zaproszenia są łatwiej dostępne. OnePlus zrobił akcję, w której rozdał 20 tysięcy zaproszeń, wiele osób dostało również pojedyncze zaproszenia na maila. Ponadto kilka dni temu w mediach społecznościowych zakończyła się tygodniowa akcja, w której rozdano 100 smartfonów. Reasumując, jeśli ktoś potrzebuje zaproszenie, to aktualnie wystarczy poprosić o nie w polskim wątku na forum producenta.

Jednak dla Polaków jest drobny problem, bo OnePlus nie wysyła swoich telefonów do Polski. Jednak nie wszystko stracone, jeśli nie mamy rodziny czy znajomych w kraju, który jest obsługiwany przez producenta, to zawsze można skorzystać z pośrednika. Wystarczy zarejestrować się na stronie mailboxde.com, gdzie podamy swój adres korespondencyjny oraz otrzymamy niemiecki adres, wraz z identyfikatorem, który również należy podać (najlepiej przy nazwisku) w formularzu, w przeciwnym wypadku możemy nie dostać naszej przesyłki.

Gdy paczka dotrze do pośrednika, wówczas zostaniemy o tym fakcie poinformowani na maila, wtedy wystarczy zasilić nasze konto (przez PayPal) kwotą, która pozwoli na opłacenie wybranej przesyłki. W moim wypadku było to 15,30 euro i ubezpieczona przesyłka UPS. Teraz wystarczy czekać na kuriera z naszym nowiutkim smartfonem.

2312321312312321321

Istnieje również alternatywna metoda zakupu OnePlus One i nie mówię tu o rodzimym serwisie aukcyjnym, gdzie smartfony tego producenta są znacznie droższe niż u źródła. Otóż miałem na myśli portale takie jak aliexpress.com czy ibuygou.com, które sprzedają urządzenia z rynku chińskiego, gdzie w przeciwieństwie do rynku globalnego, phablet jest sprzedawany w tradycyjny sposób. Jednak uważam, że na chwilę obecną, przy znacznie łatwiejszym dostępie do zaproszeń, nie ma potrzeby ściągania chińskiej wersji 1+1, która ma podobną cenę ale różni się kilkoma szczegółami. Otóż możemy zapłacić cło, które znacznie zwiększy cenę urządzenia. Natomiast globalna wersja w Europie wysyłana jest z Wielkiej Brytanii. Ponadto chińska wersja ma tylko rok gwarancji – europejska dwa lata. Ale to nie wszystko, bo chińska wersja różni się też kilkoma detalami. Na tylnej klapce nie ma napisu CYANOGEN, gdyż tamta wersja działa na Androidzie ColorOS (łatwo można zmienić na CYANOGEN). Ponadto chińska wersja nie posiada jednej z częstotliwości, akurat nieużywanej w Polsce. Natomiast na tamtejszym rynku można kupić zarówno białą, jak i czarną wersję smartfona w wersji 16 GB oraz 64 GB, a na chwilę obecną, wersja globalna sprzedawana jest tylko w ciemnej, 64 GB wersji. Ostatnią różnicą jest wtyczka do gniazdka – kupując chińską wersję mamy tamtejszą wtyczkę, w globalnej na Europę jest europejska. Zatem jeśli nie chcemy za wszelką cenę białego OnePlus One, to nie ma sensu kupowania chińskiej wersji.

Dla osób, które nie chcą bawić się w zdobywanie zaproszeń mam dobrą wiadomość, otóż 27 października od godziny 17 do 18, będzie możliwość kupienia telefonu w pre-orderze. Jak na razie producent nie jest jeszcze gotowy na sprzedaż w tradycyjnej formie na cały świat. Dobrym dowodem na to może być mój przykład, 18 września kupiłem OnePlus One i po przejściu przez pośrednika w Niemczech, smartfon trafił do mnie 24 września. Na pudełku była nalepka z datą produkcji  czyli 13 września, czyli 11 dni później był już w moich rękach i pachniał nowością – to się nazywa nówka sztuka. Więcej o OnePlus One już wkrótce w mojej recenzji.