Home > Gry > Need For Speed: No Limits – porażka czy sukces?

Need For Speed: No Limits – porażka czy sukces?

Kto nie grał w życiu w NFS, niech pierwszy zaciągnie ręczny. Seria znana na całym świecie, w której zasiadamy za kierownicą wyścigówek, doczekała się wielu odsłon mobilnych. Trzydziestego września światową premierę miała nowa, dedykowana wyłącznie urządzeniom na Androida i iOS gra – NFS: No Limits. Warto było czekać aż od stycznia?

Dlaczego od stycznia? Ano dlatego, że właśnie w tym miesiącu wyszła ona na rynku w Tajwanie, a miesiąc później w Holandii. Mieszkańcy innych państw musieli czekać praktycznie aż do teraz, aby pograć w nową grę od studia Firemonkeys nadzorowanego przez EA. Od jakiegoś czasu zagrywam się w ten tytuł i przyznam, że w niektórych aspektach jest on do polecenia.

Rozgrywka niczego sobie

Najmocniejszym aspektem gry jest rozgrywka. Doskonale oddaje ona klimat starego, dobrego Need For Speed, a „za kółkiem” czujemy się jak w kultowym Carbonie. Jak wiadomo, stare odsłony tej serii nie były ni w ząb realistyczne. Nie mają co szukać w tym tytule malkontenci, którym przeszkadza nad wyraz sterowne auto, nierealistyczny drift, czy prawie zerowy model zniszczeń – tak właśnie wyglądały stare NFSy i nikt nie powie mi, że nie mam racji.

Sterowanie odbywa się za pomocą naszego ekranu. Tapnięcie w bok sprawia, że auto skręca, do góry – uruchamia się nitro, a w dół – hamuje.
nfsnl5

Na uwagę zasługują tryby modernizacji samochodów. Są bardzo rozbudowane i przyjemne dla gracza. Co ważne, samych pojazdów mamy niezliczoną masę, a poziomów na tyle, że gra zdąży nam się znudzić, zanim wszystkie przejdziemy. Moim zdaniem to właśnie rozgrywka jest największym plusem tego tytułu.

nfsnl2

Mikropłatności

Jak to często bywa, mikropłatności zabijają ten tytuł. Mimo tego, że fani serii grając prawdopodobnie będą zadowoleni, to podejrzewam, że właśnie przez ten rodzaj „daniny” dla wydawcy sprawi, iż zbyt długo nie zostaną przy No Limits. Niestety zastosowane zostały one w bardzo irytujący sposób. Płacić musimy za …. PALIWO! Tak, petrol w naszym bolidzie jest ograniczony. Po wyścigu będziemy musieli albo poczekać, albo zatankować do portfela EA. Moim zdaniem taka praktyka jest niedopuszczalna w tego typu produkcjach. Już lepszym rozwiązaniem byłaby sprzedaż aplikacji na przykład za 30 złotych niż wprowadzenie mikropłatności w tak okrutny sposób. 

nfsnl

Gra jest bardzo udana, fani serii powinni się w niej odnaleźć. Niestety ze względu na upierdliwy system płatności zbyt długo w nią nie pograłem. Jednak podejrzewam, że NFS zarabia na siebie bardzo dobrze. Przecież zawsze znajdą się dzieciaki grające z kartami płatniczymi swoich ojców w kieszeni.

Autor tekstu:

Marcin Kusz – o technologii pisze od 2011 roku. Przez ten czas współpracował między innymi z portalami Telix.pl, Tabletowo.pl, Technologiczni.eu oraz z lokalną gazetą. Fan twórczości Jacka Kaczmarskiego, Przemysława Gintrowskiego, Kazik Staszewskiego oraz Ryszarda Riedla. Na co dzień użytkownik iPhone’a 5C oraz Moto G – tak dla kontrastu :).

facebook