Home > Mobilne > Mocy, przybywaj! Recenzja TP-Link TL-PB5200

Mocy, przybywaj! Recenzja TP-Link TL-PB5200

Wszyscy już wiemy, że współczesne smartfony potrzebują znacznych ilości energii i czasem naładowania nie starcza na jeden dzień. Właśnie z tego powodu rozwinął się rynek powerbanków, czyli przenośne urządzenia pozwalające na ładowanie naszych sprzętów dzięki mocy przechowywanej w swoich akumulatorach. Opisywany dziś TL-PB5200 to środkowy model z serii białych powerbanków TP-Link, zgodnie z nazwą mający ładunek 5200 mAh – jego mniejszy oraz większy brat mają pojemność odpowiednio 2600 i 10400 mAh.

Wygląd

Urządzenie pakowane jest w schludne pudełko w odpowiadającej mu biało-niebieskiej kolorystyce. Znajdziemy na nim oczywiście wszelkie potrzebne dane na temat specyfikacji powerbanku. Wewnątrz znajduje się standardowy zestaw – powerbank, kabel microUSB–USB, instrukcja. Niestety, w przeciwieństwie do modelu TL-PB10400, producent nie uraczył nas pluszową sakiewką do bezpiecznego transportu.

Sam sprzęt wizualnie prezentuje się nieźle, utrzymany jest w barwach czystej bieli oraz pastelowego błękitu. Cały powerbank jest gładki, z wyjątkiem jednego boku, który wykończony jest fakturą trójkącików tworzących trójwymiarowe kształty. Obok tego elementu widnieje logo producenta oraz 4 diody LED informujące o poziomie naładowania. Na jednym z krótszych boków znajdziemy zaś wszystkie rzeczy potrzebne do funkcjonowania urządzenia – przycisk zasilania, porty microUSB oraz USB obsługujące transfer energii do 2,4 A. Jakość wykończenia powerbanku nie pozostawia wiele do życzenia, da się odczuć, że mamy do czynienia z porządnym produktem. Jego wymiary to 135 g wagi oraz 9,27 na 5,35 na 2,2 cm.

Specyfikacja i sprawność

TL-PB5200, jak już wiemy, posiada akumulator o deklarowanej przez producenta pojemności 5 200 mAh. To znaczy, że urządzenie pobierające prąd o wartości 2 amperów powinno móc być ładowane przez 2 godziny i 6 minut – nie biorąc pod uwagę stratności mocy. Powerbank powinien starczać na dwa naładowania typowego telefonu – krótki test przeprowadzony z telefonem z baterią o pojemności 2 300 mAh wykazał, że ten parametr się zgadza, gdyż po dwóch naładowaniach zostało w powerbanku jeszcze trochę energii. TP-Link już przyzwyczaił nas do sporej wydajności w swych urządzeniach tego typu. Niestety nie uświadczymy tutaj znanego z TL-PB10400, rewelacyjnego rozwiązania z latarką w powerbanku – a szkoda, bo pojedyncza dioda LED nie wpłynęłaby znacząco na sprawność urządzenia, mogłaby zaś być bardzo przydatną funkcją.

Podsumowanie

Testowany model to urządzenie godne polecenia. Jest schludne, dobrze wykonane oraz doskonale wykonuje swoje zadanie. O ile nie zachwyca swoją pojemnością, gdyż na rynku można już bez problemu znaleźć powerbanki o dwukrotnie większej pojemności, to w cenie 80–90 zł – bo w takiej możemy go spotkać w sklepach – jest zdecydowanie dobrym wyborem.

Autor tekstu:

Tomasz Hotloś – fan szybkiego wolnego oprogramowania, zawzięty gracz komputerowy, uzależniony od serii Football Manager.