Home > Gry > Loot boxy czyli przekleństwo graczy, którymi zainteresował się rząd

Loot boxy czyli przekleństwo graczy, którymi zainteresował się rząd

loot boxy

Loot boxy w wolnym tłumaczeniu to skrzynki, paczki lub innego rodzaju pudełka z atrakcyjną zawartością nierzadko dającą przewagę w rozgrywce. Są to rzeczy losowe, które gracz musi kupić za pomocą realnych pieniędzy i nie ma on pewności co z takiego zakupu dostanie. W obecnych czasach sposób ten staje się coraz bardziej popularny wśród deweloperów gier, którzy znaleźli w tym sposób na łatwy zarobek.

Rząd kontra loot boxy

Rząd polski w tego typu transakcjach dopatrzył się hazardu i postanowił szerzej się tym zainteresować. Podejrzenie hazardu w „loot boxach” zainteresowało także kraje Europy m.in. Szwecję, Wielką Brytanię, Niemcy, a premier Belgii wyszedł z propozycją aby wprowadzanie płatnych dodatków w postaci „loot boxów” było zakazane na terenie całej Unii Europejskiej. Także jedno z największych mocarstw takie jak Stany Zjednoczone czy Chiny nie są obojętne i postanowiły rozwiązać problem chytrego wyłudzania pieniędzy od graczy.
Zjawisku przygląda się także Ministerstwo Finansów, które na bieżąco monitoruje sprawę.

– Klient kupujący towar w sklepie ma prawo oczekiwać, że towar będzie w 100 proc. pełnoprawnym produktem, z którego będzie mógł w pełni korzystać, a do ukończenia którego nie będzie musiał dokonywać dodatkowych zakupów” – podkreślają w biurze prasowym Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologi.

Mikrotransakcje – kiedyś i dziś

Mikrotransakcje jeszcze do niedawna kojarzyły się graczom z tzw. grami free-to-play czyli takimi, za które nie trzeba płacić aby w nie grać, ale dające możliwość wydania realnych pieniędzy aby uzyskać przewagę nad przeciwnikiem. W większości gier mikrotransakcje były także tylko kosmetycznymi zmianami, które nic nie wnosiły do balansu rozgrywki, z dnia na dzień jednak zmieniło się to coraz bardziej. Jeszcze niedawno na ustach wielu była głośna afera w grze EA Star Wars Battlefront II, która została momentalnie skrytykowana przez graczy, którzy postanowili wyrazić swoje oburzenie w momencie gdzie mimo potrzeby wydania ponad 200zł za sam produkt, dostawali oni także „loot boxy” do kupienia w grze, co przechylało szale zwycięstw na graczy z większymi możliwościami wydania pieniędzy.

Jak pokazuję w/w przykład takie zachowania nie mają racji bytu, bo to gracze są motorem napędowym rynku gier, a jeżeli stwierdzą, że kupno gry za ponad 200zł, która i tak zmusi poniekąd do wydania może nawet większej sumy nie ma większego sensu to firmy takie jak Electronic Arts czy Ubisoft mogą mocno na tym ucierpieć. Daje to nadzieje na szybką śmierć tego typu „loot boxów”.

Loot boxy w tańszych grach

Jednak nie do końca jest to plan skazany na porażkę, wystarczy popatrzeć na grę CounterStrike Global Offensive, gdzie kupno skrzynek i tzw. openingi(czyli masowe otwieranie losowych skrzynek, z których istnieje mała szansa na wylosowanie skina do broni o wartości chociażby 1000zł) do niedawna były bardzo popularne, a nawet dzisiaj na rynku platformy do gier Steam tego typu skrzynki rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Jest to jednak gra 3 razy tańsza od gier typu AAA, za które graczowi przychodzi zapłacić obecnie blisko 250 zł. Zrozumiałe więc, że w grze za nie duże pieniądze takie zjawisko nie spotyka się z krytyką, ale w grze za sumę o wiele większą każdy oczekuje pełnej zawartości bez żadnej potrzeby „usprawniania” jej wydając możliwie więcej niż za sam tytuł.

Źródło: Rzeczpospolita

Autor: Szymon „Soter” Setlak