Home > Recenzje > Recenzja Kingston DataTraveler MicroDuo 32 GB – mały może dużo / Maciek Leszczuk

Recenzja Kingston DataTraveler MicroDuo 32 GB – mały może dużo / Maciek Leszczuk

DataTraveler MicroDuo 32 GB

Firma Kingston słynie z produkcji różnorakich pamięci. Od kości RAM po pendrive. Do testów otrzymałem pendrive, którego nazwa widnieje w tytule tekstu. Nie jest to jednak zwykła pamięć flash na USB. Nie dość, że jest bardzo małych rozmiarów, to jeszcze posiada dwa złącza USB.

Opakowanie

DataTraveler MicroDuo 32 GB

DataTraveler MicroDuo 32 GB otrzymujemy w typowym dla pendrive’ów, plastikowym opakowaniu. Aby dostać się do środka, jesteśmy zmuszeni do odcięcia plastikowych krawędzi, które są ze sobą stopione. Po wykonaniu tej czynności możemy już wyjąć urządzenie oraz papierową broszurę, w środku której umieszczony został mały woreczek z linką służącą do zawieszenie pamięci przy kluczach.

DataTraveler MicroDuo 32 GB

Wygląd urządzenia

Tak jak wspominałem, pendrive jest bardzo mały, jego długość wraz z plastikową nakładką wynosi 2,5 centymetra – dla porównania, moja 8 GB pamięć od firmy Hama ma długośc “aż” 5,5 cm. Przypominam, że MicroDuo ma pojemność 32 GB, więc 4 razy większa posiadanego przeze mnie nośnika pamięci. Postęp technologiczny to piękna sprawa!

DataTraveler MicroDuo 32 GB

Obudowa urządzenia składa się z dwóch części: aluminiowego “szkieletu”, w którym znajdują się obydwa złącza oraz sam moduł pamięci. Drugą częścią jest brązowo-czarna nakładka, po otworzeniu której uzyskujemy dostęp do portu microUSB. Tak, dobrze przeczytaliście. Obok zwykłego USB, w tym urządzeniu znajdziemy również microUSB, przeznaczone dla smartfonów i tabletów z obsługą USB OTG (On-The-Go), jak to się sprawuje opowiem za chwilę.

DataTraveler MicroDuo 32 GB

Najpierw chciałbym wspomnieć o wykonaniu obudowy. Większość maszyn tego typu składa się z metalu, na którym nie widać śladów łączenia, przez co sprawia on wrażenie, że jest bardzo solidny. Gorzej jest, jeśli chodzi o plastikową nakładkę, co do której trwałości mam pewne obawy, ponieważ trzyma się reszty obudowy za pomocą dwóch małych elementów. Czy moje obawy są uzasadnione okaże się dopiero po dłuższym okresie użytkowania.

Małe rozmiary i aluminiowa obudowa przyczyniły się jednak do powstania jednej wady, która przez okres testowania irytowała mnie najbardziej. Chodzi o grzanie się całego urządzenia, które ujawniało się po kopiowaniu dużych liczb plików. Oglądanie 2 godzin filmu bezpośrednio z pendrive kończyło się tym, że obudowa dosłownie parzyła, urządzenie było tak gorące, że strach było wziąć je do ręki.

Prędkości zapisu i odczytu, pojemność

Na pudełku nie znajdziemy żadnej informacji o tym, jakie prędkości zapisu i odczytu oferuje nam DT MicroDuo. Nie wiem, czemu producent zdecydował się na takie rozwiązanie. Testy, które przeprowadziłem świadczą o tym, że pendrive nie dość, że dobrze ogrzewa dłonie, to jeszcze jest dość szybki.

Szybkość zapisu i odczytu sprawdzałem przy użyciu programu ATTO Disk Benchmark, na dwóch komputerach z systemem Widnows 7. Pendrive włożony był do portu USB 2.0 (recenzowany sprzęt oferuje obsługę standardu USB 3.0). Wyniki były zadowalające. Średni zapis wynosił około 10 MB/s, a odczyt – 18 MB/s.

DataTraveler MicroDuo 32 GB

Reklamowana pojemność to 32 GB, lecz jak wszyscy dobrze wiedzą, użytkownik dostaje zdecydowanie mniej miejsca do wykorzystania. Nie będę wgłębiał się szczegółowo, dlaczego tak jest, ale krótko napisze, że wynika to z różnicy liczenia w systemie dziesiętnym, a systemie binarnym. Ile pamięci dostajemy zatem w DT MicroDuo? 29,2 GB. O tym, czy jest to dużo, czy mało nie będę pisał, ponieważ każdy ma swoje potrzeby. Jak dla mnie, była to zdecydowanie wystarczająca pojemność.

Dwa złącza

Cała “magia” DT MicroDuo nie leży w jego rozmiarze, pojemności czy prędkości zapisu i odczytu. Kingston umieścił w nim dwa złącza USB. Jedno “zwykłe” USB, oraz drugie microUSB (takie jak w większości telefonach i tabletach). Dzięki temu zabiegowi możemy przeglądać pamięć pendrive bezpośrednio podłączając go do telefonu, a nie za pomocą niewygodnych i awaryjnych przejściówek. Jedyny wymóg – telefon lub tablet musi wspierać USB OTG. Jest to funkcja, dzięki której do urządzenia możemy podłączyć np. pendrive, czy nawet myszkę i klawiaturę.

DataTraveler MicroDuo 32 GB

OTG jest już w większości ustrojstw dostępnych na rynku. Wszystkie urządzenia, na których sprawdzałem działanie MicroDuo (Galaxy S4, HTC One Max, Nexus 7 2013 i Galaxy S3) działały bez problemu. Aby przeglądać zawartość pendrive, często trzeba pobrać menadżer plików ze sklepu Google Play. Producent poleca Es File Menager.

DataTraveler MicroDuo 32 GB

Podsumowanie

Przez okres testowania korzystałem tylko z DT MicroDuo, bardzo często wykorzystywaną przez mnie funkcją okazał się także drugi port USB, którego obecność w wielu sytuacjach uchroniła mnie przed włączeniem komputera tylko po to, żeby wysłać komuś jeden plik. Dotychczas prawie zawsze obok pendrive w plecaku nosiłem niewygodną przejściówkę USB OTG. Do DT MicroDuo jest ona po prostu niepotrzebna. Jeśli Wy też macie dość noszenia zbędnych kabli ze sobą, ten pendrive rozwiąże ten problem.