Home > Recenzje > HTC One Max – człowiek i jego patelnia / Maciek Leszczuk

HTC One Max – człowiek i jego patelnia / Maciek Leszczuk

HTC One Max

Flagowe smartfony są dla Was za małe, a tablety z funkcją dzwonienia za duże? Co wtedy zrobić, czy jesteście już skazani na serię Note od Samsunga? Nie, z pomocą przychodzi HTC wraz z One Max, będący powiększoną wersją zwykłego One, zeszłorocznego flagowca tajwańskiej firmy.

Czy prawie 6-calowy potwór od HTC jest udanym urządzeniem?

Opakowanie

Nie byłem w stanie zobaczyć sklepowego opakowania HTC One Max, ponieważ firma wysyła swoje urządzenia testowe (no może nie wszystkie, ale na pewno tak było w tym przypadku) w zwykłych, prostokątnych, płaskich kartonikach.

HTC One Max

W pudełku, oprócz samej patel… telefonu, znajdziemy ładowarkę modułową wraz z kablem microUSB, słuchawki z mikrofonem, zestawem gumek oraz kilka małych karteczek ze skróconą instrukcją obsługi, ostrzeżeniami dotyczącymi bezpieczeństwa itp.

W tym momencie muszę pochwalić HTC (a raczej ich oddział PR) za to, że do zestawu dodali NOWE słuchawki, a nie takie, które do testów miało już kilka/kilkanaście innych osób przede mną. Przez dwa tygodnie nie miałem żadnych zastrzeżeń do akcesoriów dołączanych przez HTC do One Max. Wszystko jest solidne, ładne i dobrze wykonane.

Obudowa

One Max wykonany jest głównie z trzech materiałów: szkła, aluminium oraz plastiku. Pierwsze znajduje się tylko z przodu i ochrania ekran przed uszkodzeniem. Niestety, na testowanym przeze mnie egzemplarzu widać było kilka rysek, co świadczy o tym, że jeśli chcemy jak najlepiej chronić swój telefon, musimy zaopatrzyć się w folię na wyświetlacz.

Boki obudowy wykonane są z białego, matowego plastiku, który niestety miejscami brudzi się, tym samym stając się ciemniejszym. Co ciekawe, ten element wykonania znajduje się tylko w One Mini oraz One Max i ma na celu ochronę ekranu przed pęknięciem po upadku na krawędź.

HTC One Max

Reszta One Max wykonana jest z aluminium, które, jak to aluminium, sprawia wrażenie, że używamy telefonu klasy premium. Niestety, HTC postanowiło w One Max pozwolić na zdjęcie tylnej klapki (pod którą znajduje się tylko slot na kartę micro SIM oraz micro SD). Aby tego dokonać, należy przesunąć mały suwak na lewym boku, następnie wystarczy tylko podnieść cały panel. W testowym egzemplarzu tylna klapka odstawała w kilku miejscach, co psuło całe poczucie obcowania z urządzeniem klasy premium.

One Max rozmiarem najbardziej przypomina oczywiście serię Note od Samsunga, lecz niestety, w przeciwieństwie do nich, nie został wyposażony w rysik, który ułatwiałby korzystanie z ekranu. Na pokładzie znajdziemy tylko aplikację notatnika/szkicownika, co oznacza, że HTC miało aspirację zabrać kilku klientów Samsungowi. Wielka szkoda, że producent nie zdecydował się na użycie rysika, moim zdaniem dodatek ten bardzo rozszerzyłby grono potencjalnych klientów.

Rozmieszczenie elementów na obudowie

Lewy bok – suwak do otwierania klapki

 HTC One Max

Prawy bok – przycisk włączania/wyłączania, regulacja głośności

 HTC One Max

Góra – dioda podczerwieni, slot Jack 3,5 mm

 HTC One Max

Dół – złącze microUSB, mikrofon

 HTC One Max

Przód – czujniki zbliżeniowe i natężenia światła, dioda powiadomień, przedni aparat, dwa głośniki (nad i pod ekranem), ekran, dotykowe i podświetlane przyciski wstecz i Home, logo HTC

 HTC One Max

Tył – tylny aparat, czytnik linii papilarnych, dioda doświetlająca, mikrofon, logo HTC, styki do stacji dokującej

HTC One Max

Ergonomia

One Max spośród wszystkich innych telefonów wyróżnia się przede wszystkim rozmiarem. Jest to spowodowane wyświetlaczem, mającym aż 5,9 cala. Przez cały okres testowania ani razu nie spotkałem się z osobą, która nie zwróciłaby uwagi na wielkość One Max. Ba, wszyscy twierdzili że jest on niewygodny, za duży i w ogóle bez sensu. Najciekawsze okazało się nazywanie telefonu patelnią lub kafelkiem. 😉

Czy rozmiary powiększonej wersji HTC One przeszkadzały mi w jego używaniu? Moim “głównym” telefonem jest Samsung Galaxy S3 (4,8 cala) wraz z Flip Coverem, przez który obsługa ekranu jedną ręką jest bardzo trudna i niewygodna. Po przesiadce na One Max praktycznie nie odczuwałem dyskomfortu. Co ciekawe, po mniej więcej tygodniu już w 100% przyzwyczaiłem się do tak dużego rozmiaru i nie miałam prawie żadnych problemów (oprócz rozmów telefonicznych oraz noszenia go w kieszeni). Telefon okazał się również większy od wszystkich urządzeń, z którymi go porównywałem (od Galaxy S3, poprzez Galaxy S5 i Xperię Z1, po Note 2 i 3).

Muszę skrytykować umieszczenie czujników zbliżeniowych, które powinny być bliżej środka, a nie po lewej stronie. One Max jest dość szeroki i gdy trzymamy go przy uchu w zły sposób, czujnik podświetla nam ekran, przez co możemy włączyć niechciane opcje (na przykład tryb głośnomówiący). Zastrzeżenia mam również do czytnika linii papilarnych, lecz o tym wspomnę w akapicie jemu poświęconym.

Specyfikacja

[tabs class=”yourcustomclass”]
[tab title=”Procesor i RAM” active=”active”]

-Snapdragon 600 8064

– Cztery rdzenie

-Taktowanie 1,7 GHz

– Układ graficzny Adreno 320

– 2 GB pamięci RAM

[/tab]
[tab title=”Wyświetlacz i Aparat”]

– 5,9 cala

– IPS TFT

– Rozdzielczość 1920 na 1080 pikseli (373 ppi)

– Aparat tył: 4 Ultrapiksele (rozmiar piksela 2,0 µm, przysłona f/2,0, obiektyw 28 mm)

– Aparat przód: 2,1 megapiksela, szerokokątny obiektyw

– HTC Imagechip 2

[/tab]
[tab title=”Bateria i obudowa”]

– Bateria 3300 mAh

– Wymiary: 164,5 na 82,5 na 10,29 mm

– Waga: 217g

[/tab]
[tab title=”Reszta”]

– NFC, Bluetooth 4.0, Wi-Fi

– LTE

– Czytnik linii papilarnych

– 16 GB pamięci wbudowanej (możliwość rozszerzenia kartami microSD)

[/tab]

[/tabs]

Wyświetlacz

Na papierze ekran w One Max zapowiada się bardzo dobrze. 5,9 calowa matryca IPS TFT o rozdzielczości FullHD prezentuje się dobrze jednak nie tylko na specyfikacji.

W okresie testowania nie dostrzegłem żadnych większych minusów zastosowanego wyświetlacza. Jako użytkownik AMOLEDa od Samsunga oczywiście muszę lekko przyczepić się do kolorów, które nie są tak żywe, jak w moim Galaxy S3, ale nie oznacza to, że przeszkadzało to w korzystaniu z telefonu. Mogę nawet powiedzieć, że odwzorowanie kolorów jest bardziej zbliżone do rzeczywistości niż w AMOLEDach.

Na uwagę zasługują kąty widzenia, które są naprawdę bardzo dobre. Niezależnie od tego, z jakiej pozycji patrzymy na telefon, efekt przełamania kolorów praktycznie nie występuje. Wyświetlacz ma rozdzielczość FullHD, więc obraz jest ostry, co na tak dużym ekranie sprawia, że korzystanie z One Max jest czystą przyjemnością.

Działanie systemu

Płynność systemu jest jedną z najważniejszych cech każdego telefonu, jak więc pod tym względem sprawuje się One Max?

Po tych dwóch / trzech tygodniach używania większej wersji HTC One mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony wszystko chodzi bardzo płynnie, a przez pierwsze kilka dni nie uświadczyłem żadnego przycięcia interfejsu. Niestety, zawsze jest ta druga strona, która w przypadku One Max źle wpływa na moje wrażenia z używania tego phabletu.Po mniej więcej dwóch tygodniach od wyjęcia z pudełka, HTC zaczął coraz częściej zawieszać się na niecałą sekundę. Nie wiem, czym jest to spowodowane, ale z upływem czasu występowało coraz częściej, tylko i wyłącznie potęgując moje zirytowanie. Telefon podczas takiego przycięcia nie reagował na żadne polecenia, co najbardziej odczuwalne było podczas pisania na klawiaturze ekranowej. Być może HTC poprawiło tę kwestię w aktualizacjach, lecz nie było mi dane się o tym przekonać, ponieważ testowy egzemplarz miał wgraną specjalną wersję oprogramowania, która uniemożliwiała dokonanie aktualizacji.

Bateria

“Tabletowy” czas działania baterii w smartfonie – da się, czy jest to tylko marzenie? Jeszcze przed kilkoma tygodniami byłem jedną z osób twierdzących, że niemożliwe jest, aby telefony osiągały czasy działania na baterii zbliżone do tych z tabletów. Następnie do testów otrzymałem HTC One Max, który zrujnował całą moją teorię.

Tak genialnego działania baterii w smartfonie jeszcze nigdy nie uświadczyłem. Przez cały czas używałem One Max zarówno jako tabletu, jak i telefonu, co skutkowało tym, że pod koniec każdego dnia miałem 30% energii w zapasie oraz około cztery/pięć godzin włączonego ekranu. Wi-fi, NFC, maksymalne podświetlenie ekranu, LTE, lokalizowanie, GPS – to wszystko włączone było cały czas. Musicie mi przyznać rację, ten telefon ma genialną baterię. 🙂

HTC One Max

Myślę, że wyciągnięcie całych dwóch dni bez ładowania jest na nim możliwe, nawet bez większego wysiłku. Oczywiście dla niektórych minusem będzie brak możliwości wymiany baterii oraz ładowania indukcyjnego, lecz mi to na szczęście kompletnie nie przeszkadzało.

Wydajność

Pod względem procesora i pamięci RAM One Max jest dokładnym bliźniakiem zwykłego HTC One. Oznacza to, że został on wyposażony w układ Snapdragon 600 (4 rdzenie po 1,7 GHz) oraz 2 GB RAM. Jest to procesor bardzo mocny, co swoje odbicie ma na wynikach benchmarków czy płynności w grach.

Standardowo już działanie gier sprawdzałem na przykładzie Dead Trigger 2 oraz Asphalt 8. Obydwa tytuły działały płynnie na proponowanych ustawieniach graficznych. Dead Trigger 2 po zmianie na “wysokie” zaczął momentami gubić klatki, lecz występowało to na tyle rzadko, że praktycznie nie przeszkadzały w rozgrywce.

Wyniki w benchmarkach (a szczególnie AntuTu) bardzo ładnie pokazują, że One i One Max posiadają to samo “serce i mózg”. W Quadrancie phablet uzyskał 11 tysięcy punktów, a w AnTuTu 26 tysięcy.

HTC One Max HTC One Max

HTC Sense 5.5

HTC w One Max zastosowało swoją autorską nakładkę o nazwie HTC Sense w wersji 5.5. Oznacza to, że praktycznie cały system został, w mniejszym lub większym stopniu, zmodyfikowany, głównie pod względem wizualnym. HTC Sense wprowadza najbardziej widoczne zmiany względem czystego Androida w porównaniu do nakładek innych producentów. W niektórych miejscach OS w ogóle nie przypomina tego, co widzimy w innych urządzeniach.

HTC One MaxHTC One MaxHTC One Max

Ma to swoje plusy i minusy, cieszy np. genialny Launcher i HTC Blinkfeed zawierający informacje ze wszystkich serwisów społecznościowych oraz kilkunastu serwisów z wiadomościami. Prawie 100% zainstalowanych na starcie aplikacji przeszło bardzo zaawansowane zmiany w wyglądzie, dzięki czemu pasują one do reszty nakładki przygotowanej przez tę tajwańską firmę. Niestety, nie ma róży bez kolców. HTC oberwie się ode mnie za między innymi beznadziejnie zmodyfikowane ustawienia, które są teraz nieczytelne oraz niepełne (np. żeby sprawdzić czas włączania ekranu musiałem pobrać zewnętrzną aplikację z Google Play).

HTC One Max HTC One Max HTC One Max

Co ciekawe, zwróciłem uwagę na jedną rzecz, która przez pierwsze dni korzystania z Sense bardzo mnie irytowała. Prawie wszystkie operacje przewijania czy przesuwania różnorakich rzeczy na ekranie (czy to w galerii, czy to w siatce aplikacji w Launcherze), odbywała się w przeciwną stronę, niż w pozostałych nakładkach. W galerii najnowsze zdjęcia nie znajdują się na górze listy, lecz na jej dole, a żeby przewijać listę aplikacji w Launcherze nie machamy palcem w prawo lub w lewo, tylko w górę i dół.

Aparat

HTC wraz z premierą One bardzo mocno promowało tzw. Ultrapixele, które znalazły się zarówno w One, One Max, jak i najnowszym One (M8). Czym tak naprawdę są te Ultrapixele? Są to zwykłe megapixele, lecz o większym rozmiarze, co pozwala na “złapanie” większych ilości światła, oraz teoretycznie szczegółów.

Ja wybitnym fotografem nie jestem, więc może moja opinie nie będzie bardzo profesjonalna, lecz mi w aparat w One Max w zupełności wystarczał. Był on lepszy niż w moim Galaxy S3, a momentami nawet od Xperii Z1. Zdjęcia są szczegółowe, jasne (Ultrapixele faktycznie łapią więcej światła), a dzięki OIS (Optycznej Stabilizacji Obrazu), nie są rozmazane przez moje trzęsące się ręce.

HTC One Max

Na uwagę zasługuje sama aplikacja Aparatu, która oferuje bardzo dużo ciekawych i przydatnych funkcji. Na początek opiszę HTC Zoe. Jest to specjalny tryb, w którym telefon, po naciśnięciu przycisku spustu, kręci 7-sekundowy film. Sam jestem zaskoczony jak często z tego korzystałem. Zazwyczaj nie lubię kręcić filmów, lecz takie krótkie “dzieła” robiło mi się bardzo przyjemnie. Po wykonaniu kilku takich sekwencji, za pomocą aplikacji Galeria można ułożyć je w dłuższy film, upiększony zdjęciami, efektami i muzyką.

Z ciekawych funkcji Aparatu wymienić należy również “Ujęcie z dwóch kamer”. Po włączeniu tego trybu i wykonaniu zdjęcia, na obrazie widzimy ujęcie nie tylko z głównej (tylnej) kamery, lecz również – w małej ramce – drugiego, przedniego obiektywu.

HTC One Max HTC One Max  HTC One MaxHTC One Max

Multimedia

HTC prawie zawsze reklamuje swoje urządzenia jako multimedialne. One Max w teorii idealnie nadaje się do oglądania filmów, słuchania muzyki czy grania w gry.

Dzięki mocnemu procesorowi Snapdragon 600, One Max radził sobie bezproblemowo z prawie każdym formatem wideo, jaki testowałem. Problemy pojawiły się dopiero przy 4K, lecz jest to w zupełności zrozumiałe.

One Max, tak jak One, wyposażony jest w głośniki HTC BoomSound, czyli takie, które skierowane są bezprośrednio w twarz użytkownika, a inaczej, jak ma to miejsce w praktycznie wszystkich urządzeniach innych producentów. Głośniki są bardzo dobre, dźwięk wydobywających się z nich jest czysty oraz bardzo głośny. O tym ostatnim niestety przekonałem się, gdy przez przypadek włączyłem tryb głośnomówiący na maksymalnej głośności, trzymając telefon przy uchu. Zdecydowanie nie polecam Wam tego robić…

Bardzo dobrze prezentuje się również dźwięk wydobywający się z gniazda mini Jack (oczywiście po podłączeniu do niego słuchawek ;)). Wszystko gra czysto, głośno i głęboko. Jest to chyba najlepiej grający telefon z jakim miałem do czynienia.

Czytnik linii papilarnych

Jeśli miałbym wybrać najciekawszą rzecz w One Max zdecydowanie byłby nią mały, czarny kwadrat umieszczony tuż pod obiektywem tylnego aparatu. Czym jest to tajemnicze pole?

Jest niczym innym, jak czytnikiem linii papilarnych. Prawie takim samym jak w iPhone 5S oraz identycznym jak w Galaxy S5. Różnica polega na tym, że nie wystarczy jedynie położyć palca na czytniku, lecz trzeba po nim przejechać, aby został odczytany. Niby nic, ale ma ogromny wpływ na moją ocenę tej funkcji.

HTC One Max

System wykorzystuje odczytywanie linii papilarnych tylko do odblokowania urządzenia, jeśli natomiast nasz palec nie będzie się nadawał się do odczytu, musimy podać wcześniej ustalone hasło. Dokładność czytnika jest dość średnia, mniej więcej na 10 prób odblokowania, tylko 4 zakończą się sukcesem.Jest to wina między innymi bardzo złego umiejscowienia. Znajduje się on tuż pod obiektywem głównego aparatu, przez co często przesuwając palcem po czytniku, brudzimy również aparat, a czasami nawet mylimy dwa pola i przesuwamy palcem po soczewce próbując odblokować telefon.

HTC One Max

Inne

Jak zapewne zauważyliście już na zdjęciach, One Max na swojej górnej krawędzi ma mały, czarny pasek. Co się pod nim skrywa? Jest tam umieszczona dioda podczerwieni, która w połączeniu z fabrycznie zainstalowaną aplikacją TV, zamienia nasz telefon w pilot do telewizora / dekodera / zestawu audio.

Już wcześniej miałem jedno urządzenie z taką funkcją (Note 10.1), lecz niestety Samsungowa aplikacja nie chciała współpracować z moim dekoderem Cyfrowego Polsatu, więc była praktycznie bezużyteczna. Jak się jednak okazało, aplikacja HTC zawiera w sobie działające “sterowniki” (nie wiem jak to inaczej nazwać) do wyżej wymienionego urządzenia.

HTC One Max HTC One Max

Szczerze mówiąc, zaskoczyło mnie, jak bardzo przydatny jest to “bajer”. Nie trzeba szukać nigdzie pilota, ponieważ wystarczy sam telefon. Sama aplikacja posiada wbudowany program telewizyjny, dzięki czemu od razu wiemy, co aktualnie jest ciekawego do obejrzenia.

Bardzo zaskoczyła mnie również jedna rzecz. Co, jeśli Wasz telewizor za nic nie chce współpracować z proponowanymi kodami? HTC udostępniło możliwość samodzielnego kodowania poszczególnych przycisków poprzez skierowanie pilota w diodę w telefonie.

Podsumowanie

Podsumowując, HTC One Max zdecydowanie nie jest telefonem idealnym. Dziwne działanie interfejsu i słabe wykonanie tylnej klapki bardzo irytują, lecz, na szczęście dla producenta, urządzenie nadrabia to pięknym ekranem, HTC Sense, oraz innymi ciekawymi funkcjami, takimi jak czytnik linii papilarnych czy dioda podczerwieni. Koniec końców, One Max będę wspominał jako dobry smartfon, z kilkoma wadami. Jeśli szukacie alternatywy dla Galaxy Note, to urządzenie będzie dla Was bardzo dobrym wyborem.

HTC One Max