Home > Recenzje > Gry – na co czekam? – część 2 / Michał Straszak

Gry – na co czekam? – część 2 / Michał Straszak

W ostatnim tekście przedstawiłem moje dwie wymarzone koncepcje gier, które, nie wiedzieć czemu nie zostały jeszcze zrealizowane. Dziś przedstawię wam kolejna parę tytułów, na które czekam. Zapraszam.

Powiedziałem wejdź, nie stój tam.

Gier o Czarnobylu powstało parę i pomijając większe crapy, za jedyne warte uwagi uznaje się te spod szyldu „S.T.A.L.K.E.R.” Kataklizm, jakim był wybuch reaktora w Czarnobylu to nic w porównaniu do tzw Drugiej Katastrofy. Wtedy to właśnie wg fabuły Cienia Czarnobyla i reszty trylogii (Czyste Niebo i Zew Prypeci) na skutek bliżej nieokreślonego zdarzenia powstała Zona – strefa dziwnych anomalii, mutantów i zombie, nieprzyjazna, żyjąca własnym życiem, ale dająca obietnice bogactwa. Tu własnie powstają drogocenne artefakty, a ludzie, którzy ich szukają, nazywają się Stalkerami. Od razu widać, że twórcy gry mocno inspirowali się powieścią braci Strugackich „Piknik na skraju drogi”.

obrazek 1

Ale mniejsza o to. Dlaczego wspominam o „Stalkerze”? Otóż nie przychodzi Wam może do głowy inna katastrofa o podłożu atomowym? W Japonii? Tak, chodzi o Fukushimę. Co gdyby akcję gry umieścić na skażonym terenie na tej należącej do Kraju Kwitnącej Wiśni wyspie, rozszerzyć koncept Zony poza Ukrainę? Seria uległaby permanentnemu odświeżeniu, a korzystanie z wcale nie tak dawnych wydarzeń na pewno wzbudziłoby ciekawość opinii publicznej, jeśli nie kontrowersje. Wprowadzenie fabuły z dużo większym rozmachem, Naznaczony z kataną, zmutowane pieseły… Cheeki Breeki desu!

To ptak? To samolot?

Nie, to absolutny brak i posucha na rynku gier o superbohaterach. Pomyślmy, ile naprawdę dobrych tytułów o herosach wyszło ostatnimi czasy? Batman od Rocksteady, Amazing Spider-Man. Dużo tego nie ma. Pomijam gry MOBA i bijatyki, chodzi mi o pełnokrwistą rozrywkę z fabułą opartą na serii komiksów z jakimś bohaterem Marvela, DC czy Black Horse. Aż serce się kraje, gdy człowiek patrzy na zmarnowany potencjał Deadpoola i tylko pozostaje nadzieja, na to, że zostanie stworzony dużo lepszy sequel.

pbrazek 2

Ostatnio oglądałem serial „Arrow”, opowiadający historię Olivera Queena, miliardera, który po pięciu latach spędzonych na bezludnej (czy aby na pewno?) wyspie, wraca do rodzinnego Starling City, by pod przykrywką mściciela w kapturze, spełnić ostatnią wolę ojca i naprawić jego błędy. Fabuła oparta jest własnie o postać z DC comics – Green Arrowa. Serial ogląda sie całkiem przyjemnie i podczas seansu zadawałem sobie pytanie, czy tak trudno byłoby zrobić na jego podstawie dobrą grę? Seria Arkham pokazała, że można. Innym materiałem, w mojej opinii świetnym do stworzenia gry, jest Hellboy. O ile filmy były krótko mówiąc średnie, to komiksy podobają mi się bardzo. Twórczość Mike’a Mignoli na pewno nadawałaby się na slasher z elementami detektywistycznymi.

c.d.n