Home > Mobilne > Felietony > Cykanie komórką, czyli czym dla mnie jest fotografia mobilna

Cykanie komórką, czyli czym dla mnie jest fotografia mobilna

samsung galaxy k zoom

Autor tekstu: Arkadiusz Sęga

Nietrudno zauważyć, że ostatnio, między innymi za sprawą Instagrama, bardzo na popularności zyskuje fotografia mobilna. Czym ona właściwie jest i o co w niej chodzi? Postaram się Wam to wytłumaczyć w tym tekście.

Zacznijmy może od definicji czym w ogóle jest fotografia

Fotografia (gr. φως, phōs, D. phōtós – światło; gráphō – piszę, graphein – rysować, pisać; rysowanie za pomocą światła) – zbiór wielu różnych technik, których celem jest zarejestrowanie trwałego, pojedynczego obrazu za pomocą światła. Potoczne znaczenie zakłada wykorzystanie układu optycznego”

Źródło

Oczywiście, idąc dalej fotografię dzielimy na analogową (monochromatyczną (czarno-białą) i kolorową) oraz cyfrową. Na potrzeby tego tekstu taki podział wystarczy.


Trochę trudniejszym zadaniem jest zdefiniowanie mobilności. Bo czym ona się tak naprawdę charakteryzuje? Możliwością przemieszczenia się? W takim przypadku niemal każdy aparat, nawet profesjonalne lustrzanki, to urządzenia mobilne. Każdy chyba jednak czuje, że chodzi głównie o fotografie robione aparatami w komórkach i hybrydach typu Samsung Galaxy Camera czy Galaxy K Zoom. Trzeba przyznać, że od czasów SonyEricssona T68i czy Nokii 7650 aparaty w telefonach przeszły ogromną ewolucję. Ich główną zaletą jest fakt, że telefon mamy praktycznie zawsze przy sobie i w sytuacji, gdy zdarzy nam się jakiś wyjątkowo dobry kadr do uchwycenia, możemy go wyciągnąć i szybko zrobić zdjęcie. A potem równie szybko udostępnić je na wszelkich możliwych portalach społecznościowych swoim znajomym i nie tylko.

Ale nie wszyscy udostępnią taką fotografię od razu. Ci bardziej zaawansowani użytkownicy zajmą się jej obróbką. I, bynajmniej, nie mam tu na myśli dodania głupiego filtra. Jest sporo aplikacji służących do tego, ja mogę polecić Fotor (dostępny na Androida, iOS oraz na komputery z Windowsem). Wielu entuzjastów posiada także VSCO Cam, ale sam aplikacji nie testowałem, więc nie mogę o niej nic więcej napisać.

Oczywiście, jako że sam nie mam doświadczenia, nawet nie próbuję pisać, jak należy obrabiać zdjęcia. Najlepiej dojść do tego metodą prób i błędów samemu poświęcając tematowi trochę czasu i uwagi.

Sam tekst jest oczywiście jedynie delikatnym liźnięciem tematu, chętnie podyskutuję o tym z Wami w komentarzach.

Jeśli macie jakieś sugestie fajnych profili na Instagramie / 500px / Flickrze / podobnych portalach śmiało podrzućcie je w komentarzach.

Na koniec zostawię Was z moim komentarzem dotyczącym „pojedynku” między tradycyjnymi aparatami a fotografią mobilną, który napisałem jakiś czas temu.

 

„Obecnie nie jest niczym dziwnym to, że aparaty w komórkach, szczególnie tych topowych, wystarczają do większości zastosowań konsumenckich. Kolejnym plusem, nieobecnym w “tradycyjnych” aparatach jest możliwość błyskawicznego podzielenia się zrobionym zdjęciem na portalach społecznościowych, MMSem czy też e-mailem. Istotny jest również fakt, że komórkę, w przeciwieństwie do aparatu, mamy zawsze przy sobie, wystarczy ją wyciągnąć w odpowiednim momencie i cyknąć to idealne ujęcie.
Inaczej sprawa ma się przy zastosowaniach profesjonalnych, tutaj jeszcze długo tradycyjne lustrzanki będą wiodły prym. Ich jakość, możliwość instalowania innych obiektywów, robienie zdjęć w formacie RAW i wiele innych zalet to rzeczy nieocenione dla zawodowców.

Kolejną kwestią są jeszcze hybrydy typu Samsunga Galaxy Camera, czy podobnych. Pracują często na Androidzie, mają WiFi, a czasem nawet 3G/LTE, a na pewno robią zdjęcia lepszej jakości niż “zwykły” smartfon. Osobiście jednak mam do nich dość sceptyczne podejście. Jedynym takim sprzętem, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie jest Canon PowerShot S110, przy czym on ma jedynie łączność WiFi i aplikację na komórki z Androidem (iOS, o ile wiem, też), a system operacyjny ma własny.

Podsumowując, kwestia jest dość złożona, lecz większości konsumentów aparat w smartfonie zdecydowanie wystarcza.”