Home > Gry > Felietony > The Best of Xbox 360 – Seria Gears of War

The Best of Xbox 360 – Seria Gears of War

Autor tekstu: Konrad Pisula

 

 

Gears of war zadebiutowało w 2006 roku na konsoli Xbox 360 i z miejsca podbiło serca graczy. Mówi się, że Gearsy są wzorem dla innych gier, jeśli chodzi o system osłon. To prawda. Jednak nie mówi się już o tym, że jest to strzelanka prawie idealna.

Seria GoW liczy 4 części, trylogię domyślną i prequel Judgment (polskiej produkcji) i każda z tych gier jest niewyobrażalnie grywalna. Póki co na rynku nie pojawiły się słabe Girsy i wybranie z tej elitarnej 4 najlepszej części jest prawie niemożliwe. Ja się tego nie podejmę, wszystkie te gry traktuje jako jedną całość i dla mnie wszystkie były najlepsze. Ponoć jest to gra, która do zaoferowania ma tylko strzelanie, krew, osłony, flaki i piłę do przecinania wrogów. Jeśli ktoś z was tak myśli, to mam nieukrywaną przyjemność wyprowadzić z błędu. Moi drodzy, Gearsy to gra z każdej strony przynajmniej „dobra”.

gow3

Niby „głupia” nawalanka, a fabułę ma dobrą, na tyle dobrą, że podjęto się napisania książek w tym właśnie uniwersum! I nie były to takie słabe wypociny jak książki z serii Assassin’s Creed, były to książki dobre i świetne współpracujące z fabułą gry. A to dlatego, że pisała to osoba odpowiadająca właśnie za fabułę w grach. Książki opowiadają o zdarzeniach przed tymi ukazanymi w grze i stanowi to idealne tło fabularne. Zapewniam, że po ich przeczytaniu inaczej spojrzycie na głównych bohaterów. Ale wróćmy do samej gry.

gow6

Trylogia opowiada o zmaganiach rasy ludzkiej z niejaką „szarańczą”, która zaatakowała ziemię… to znaczy planetę Sera, która jest odpowiednikiem naszej rodzimej planety. Niejaka Szarańcza wymordowała jakieś 80% ludzi na planecie, która i tak lizała rany po wojnie o surowce. My swoją przygodę na owej planecie rozpoczynamy 14 lat po ataku obcej rasy. Wcielamy się w Marcusa Fenixa, żołnierza, który został skazany za dezercję. By dowiedzieć się, co i jak z tą dezercją, odsyłam Was do lektury „Gears of War: Pola Aspho”. Warto. W każdym razie sytuacja staje się na tyle beznadziejna, że dowództwo postanowiło wyciągnąć Marcusa z kicia i wciągnąć na pole bitwy w barwach elitarnej jednostki Delta Squad. Ta jest zapełniona przez żołnierzy, którzy chyba urodzili się na siłowni i na śniadanie jedli 5 kg jabłczanu. Najważniejsi z nich to Dom, najlepszy kumpel Marcusa, mój ulubieniec Damon Baird, Cole, była sława thrashballu i chyba największa kupa mięcha w całej armii, Anya, oficer łączności, no i oczywiście Marcus Fenix na czele. Jak ja tę ekipę polubiłem. To moja ulubiona kompania z wszystkich strzelanek ever. Sama fabuła można powiedzieć opowiada o „perypetiach” tego składu, który ma na celu wyparcie nieprzyjaciół. Współpraca, przyjaźń, epickie walki z bossami, świetne dialogi, poboczne wątki, humor, patetyczne momenty, nawet element miłosny i chwile radości przeplatanej ze smutkiem. Ja łezkę uroniłem. No i świetny finał w GoW 3, który pięknie kończył całą trylogię hektolitrami epickości wymieszanej w testosteronie i krwi. Czego w tej historii nie ma? Naprawdę warto ją poznać. Ba! nawet trzeba. Jak na „głupią” strzelankę fabuła wymiata.

gow1

No dobrze, sama rozgrywka polega na przechodzeniu z punktu A do punktu B wraz z botami lub z kumplem na jednej kanapie (jest też opcja online), do czego gorąco zachęcam, bo jest to jedna z najlepszych gier do tego typu posiedzeń. Naturalnie między tymi punktami są wrogowie. Wiem, brzmi nudno i monotonnie „idź i po drodze strzelaj”. Ale tak nudno wcale nie jest. Twórcy zadbali o to, byśmy się nie nudzili: nowe pukawki, najlepszy system osłon w dziejach gier, nowi wrogowie, cutscenki, okazje do pojeżdżenia różnymi pojazdami, elementy tower defence, walki z ogromnymi bossami, chwile wyjęte z gry horror, spokojniejsze chwile na podziwianie widoków. A jest co podziwiać! Osoby odpowiedzialne za projekt lokacji nie próżnowały. Wszystko to napędzane jest na Unreal Engine i wygląda fenomenalnie. Nawet po 9 latach od premiery GoW 1 nie odstrasza pikselami na ekranie. A Judgment to już w ogóle najwyższa klasa. To może chociaż udźwiękowienie jest słabe? A guzik tam! Jest na poziomie, o którym niektóre gry mogą pomarzyć. Szczególnie muzyka, która nie tylko akcentuje to, co się dzieje na ekranie, ale również to nakręca!

gow2

Wspomniałem o kampanii, którą możemy przejść samemu lub w trybie podzielonego ekranu. A to dopiero połowa atrakcji. Tryb Horda jest owiany legendą i choć wielokrotnie różne gry starały się go przebić, żadnej się nie udało. W każdej kolejnej części (oprócz Judgment) możemy zagrać w ulepszony tryb hordy. W GoW 3 jest to arcydzieło, w którym spędziłem już chyba 3 cyfrową liczbę, godzin, a u mnie znaczy to naprawdę wiele. Horda najlepiej smakuje na split-screenie. No i jest też multi. Pomimo tego, że Gears of War był reklamowany jako gra głównie singlowa, to multi jest najwyższych lotów i nie było zrobione na szybko, by po prostu było. Pomysłowe i liczne mapy, masa różnorodnych broni, kilka trybów gry i sporo klas postaci to gwarancja świetnej zabawy.

gow5

Na koniec chciałbym wspomnieć o wadach, ale tym razem nie mogę. Nie umiem sobie przypomnieć żadnego naprawdę poważnego niedociągnięcia, które uprzykrzało mi grę. Oczywiście nie mówię że, gra jest pozbawiona niedoskonałości, ale nie ma żadnej naprawdę dużej, która przeszkadzałaby mi przez całą rozgrywkę. Na upartego, pierwsza część nie miała polskich napisów i nie była zbyt płynna.

Gears of War to najlepsza strzelanka 7 generacji konsol. Jedna z lepszych w historii. Gra, która ustanowiła nowe standardy w TPS. Niedościgniony wzór, jeśli chodzi o system osłon. W skrócie: 10/10.

PS Gra domyślnie pojawiła się na X360, lecz w pierwszą cześć możemy zagrać na PC, a już dziś ukazał się na X1 remake pierwszej odsłony (gratis nieodświeżone GoW2, GoW3, GoW Judgment na X1). Więc jeśli jeszcze nie graliście… nie było chyba lepszej okazji, by to nadrobić.