Home > Recenzje > Bayan Audio Soundbook – romb pełen brzmienia / Mateusz Jagiełło

Bayan Audio Soundbook – romb pełen brzmienia / Mateusz Jagiełło

Bayan Audio Soundbook

Muzyka towarzyszy mi wszędzie. Nawet jeśli nie mam ze sobą iPoda albo tabletu, mogę poratować się skromną kolekcją plików mp3 trzymanych na smartfonie. Słuchawki lub wbudowany głośnik jak najbardziej dają radę przy samotnym delektowaniu się fajnymi kawałkami, ale schody zaczynają się podczas spotkań ze znajomymi.

„Hej, przysuńcie się bliżej do telefonu żebyście słyszeli tę genialną nutę!”
„Czekaj, wyślę Ci Bluetoothem…”
„Odpal laptopa”

I tak dalej w nieskończoność. Rozwiązanie? Dobry głośnik przenośny, który zamieni iPoda w idealnego towarzysza pikniku czy nawet domówki. Czy takim właśnie gadżetem jest Soundbook?

IMG_1039

Książka dźwięku

Soundbook to produkt firmy Bayan Audio będący właśnie mobilnym emiterem dźwięku. Jeśli chodzi o funkcjonalność, to oferuje on cztery możliwości odbierania danych – zwykłe radio, kabel, łączenie się przez Bluetooth i automatyczne parowanie ze smartfonami z technologią NFC. Człon „book” w nazwie bierze się z wizualnego podobieństwa oraz sposobu uruchamiania gadżetu – wystarczy opuścić przednią klapkę w dół, aby zaczął grać.

Rzeczą zasługującą na pochwałę jest zdecydowanie opakowanie. Dawno nie widziałem tak przyjemnego dla oka kartonu i choć brak w nim innowacji (takich jak melodyjka przy NUCach Intela), to każdy najdrobniejszy detal zaprojektowano tak, jak trzeba. Klapka do otwierania jest magnetyczna, a więc nie otworzy się przypadkiem. Instrukcję producent wsunął do specjalnej przegródki, sam Soundbook owinięty został folią ochronną, a dodatki (kable USB i Jack, ładowarka sieciowa) znajdują się w osobnej kieszonce ze ślicznymi, błyszczącymi naklejkami. Jakby tego było mało, do ładowarki typu amerykańskiego od razu dorzucono europejską i brytyjską końcówkę. Jakaś osoba kreatywna odwaliła kupę dobrej roboty, brawo!

Budowa obudowy

IMG_1042

Pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy przy bliższym kontakcie z Soundbookiem jest jego kształt. Jest on romboidalny, a krawędzie boczne są ścięte. Daje to ciekawe wrażenie wizualne i nie przeszkadza w trzymaniu urządzenia w dłoni.

Przód
Przód

Przednia klapka, dół oraz tylna ścianka pokryte zostały jeanso-podobnym materiałem z pomarańczowym szwem. Poza ciemno-oranżową wersją kolorystyczną w sprzedaży dostępna jest także biała z niebieskimi wstawkami. Pozostałe ścianki urządzenia to aluminium i, jak to ładnie nazwał producent, „nylon balistyczny”. Ten drugi jest dla mnie czymś nowym, nie zmienia to jednak faktu, że całość wykonano bardzo solidnie. Nic nie trzeszczy, nie ugina się ani nie zadrapuje się zbyt łatwo. Odnoszę wręcz wrażenie, że rzucając (lub uderzając) Soundbookiem można osiągnąć efekty podobne do rzutu lekką cegłówką.

Tył
Tył

Z tyłu znajdziemy niewielką kratownicę z tabliczką znamionową – to głośnik tonów niskich. Pod nim widać tylko dwa wejścia na kable Jack oraz jedno Mini USB. To ostatnie służy do ładowania wbudowanej baterii, a podczas procesu karmienia cudu techniki prądem podświetla się na czerwono. Kiedy dioda zmieni barwę na zieloną, oznacza to że bateria jest już w pełni naładowana.

IMG_1026

Na górze umiejscowiono 5 fizycznych przycisków oraz rządek niewielkich otworów. Okrągłe klawisze posiadają dobrze wyczuwalny skok i nie mam im nic do zarzucenia – wpisują się w nurt minimalizmu stylistycznego, jednocześnie pozwalając na wygodne operowanie funkcjami Soundbooka. Rola dziurek wyjaśnia się przy próbie zmiany głośności – znajdują się w nich niewielkie światełka, które poprzez ilość zapalonych jednocześnie obrazują aktualny poziom głośności.

Panel kontrolny na górze
Panel kontrolny na górze

Wreszcie ostatnią płaszczyzną do opisania jest wnętrze urządzenia. Po opuszczeniu klapki użytkownik zobaczy kratownicę głośnika głównego z logo Bayan Audio i niewielkim wyświetlaczem analogowym w prawym dolnym rogu. Daje on ciekawy efekt retro, pokazując cyfry w taki sam sposób jak stare radia czy kalkulatory.

Środek
Środek

Testy praktyczne

Soundbooka parowałem z urządzeniami działającymi pod kontrolą Windowsa, Androida oraz iOS. Radził sobie znakomicie, a obsługa jest bajecznie prosta – albo podpinamy tylko kabel, albo ustawiamy tryb Bluetooth i wyszukujemy produkt Bayan Audio na smartfonie/tablecie. Co ważne, jeśli ktoś do nas zadzwoni, muzyka automatycznie przestanie grać. Bateria naładowana w pełni faktycznie wystarcza na prawie 10 godzin nieustannego odtwarzania muzyki – najlepszy rezultat jaki osiągnąłem to 8 godzin i 30 minut na mniej więcej 3/4 maksymalnego natężenia, schodząc niżej zapewne da się dobić do obiecywanych 10.

Wyświetlscz w stylu lat 90
Wyświetlacz w stylu lat 90

Absolutnie najważniejszą kwestią jest naturalnie jakość dźwięku, w końcu to głośnik. Różnica między Soundbookiem a wbudowanymi w wiele urządzeń piszczałkami jest kolosalna. Maksymalna głośność w moim prywatnym laptopie ledwo pozwala na oglądanie seriali w domu, natomiast Soundbook o mocy 15 W bezproblemowo poradził sobie podczas krótkiego pikniku w parku blisko ruchliwej drogi. Niestety, im wyżej podbijemy głośność, tym więcej pojawia się zniekształceń. Tony wysokie i średnie są bardzo dobre, kuleje jednak bas.

Doznania są różne w zależności od sposobu podłączenia głośnika do odtwarzacza muzyki. Generalnie kabel jest lepszy od Bluetootha, niestety cierpi wtedy wygoda i znika magia bezprzewodowości.

Ogółem dźwięk określić można jako „nieco ponad dobry”. Oczywiście są głośniki oferujące znacznie lepszy, ale trzeba mieć na uwadze rozmiar i cenę urządzenia. Chwila, cenę?

Nie dla Polaka kiełbasa

IMG_1028

Bayan Audio Soundbook kupić można za około 1000 zł. Nie ma co ukrywać, że to dość wygórowana kwota. Prawdziwi melomani by się nią nie przejęli, ale raczej nie zadowoli ich kompromis w postaci „rozmiar za jakość brzmienia”. Taka a nie inna cena wyklucza scenariusz „produkt dla mas”. Zostają dwie opcje – tak zwana klasa średnia, szukająca gustownego urządzenia grającego lepiej od ich iPhone’ów oraz rynki zagraniczne. W USA i UK słowa „wysoka cena” mają nieco inne znaczenie, a przypominam że pudełko, instrukcja oraz zasilacz sieciowy są w pełni dostosowane pod kraje anglojęzyczne. Nie zdziwiłbym się, gdyby produkt Bayan Audio (lub jego następca, o ile będzie) był tam wielkim sukcesem, jednocześnie zalegając na półkach w kraju nad Wisłą. Naturalnie to nie wina firmy, a skomplikowanych praw ekonomii.

Czy mogę Soundbooka polecić? Tak, jeśli ktoś szuka mobilnego głośnika o dobrej jakości i genialnym wzornictwie, a przy tym nie boi się wydać na niego tego tysiąca nowych złotych.