Home > Recenzje > Allview X2 Soul – recenzja

Allview X2 Soul – recenzja

DSCF5438

Autor tekstu: Arkadiusz Sęga

 

Allview to rumuńska firma, która zaledwie kilka tygodni temu zadebiutowała na polskim rynku. Byłem bardzo ciekaw jak sprawuje się jej flagowiec X2 Soul , a właściwie Gionee Elife S5.5, bo tak nazwał go chiński producent. Na polskim rynku można go znaleźć pod marką już wyżej wspomnianą, a także jako Prestigio Grace.  Nie ukrywam, że do mniej znanych marek podchodzę z dość dużym dystansem, żeby nie powiedzieć – uprzedzeniem, ale czy recenzowany sprzęt pokonał to uprzedzenie?
Zapraszam do lektury pierwszych wrażeń.

Pudełko i jego zawartość

Telefon skrywał się w prostopadłościennym pudełku, które wielkością przypomina te, w jakich swoje smartfony sprzedaje Sony, czyli nie jest ono najmniejsze. W środku znajdował się oczywiście sam telefon, modułowa ładowarka z kablem USB, słuchawki dokanałowe (niestety bez dodatkowych gumek, co dla mnie jest pewną niedogodnością), dwie “szpilki” służące do wyciągania szufladki z kartą mikroSIM, folia na wyświetlacz, dość gruba instrukcja obsługi (niestety nie znaczy to, że jest niesamowicie szczegółowa – po prostu jest w 9 językach), kod na aplikację Bitdefender Mobile Security oraz karta gwarancyjna.

Telefon – wygląd zewnętrzny, jakość wykonania

DSCF5474

Po wyciągnięciu telefonu z pudełka zobaczyłem taflę szkła. Jak podaje producent – z przodu i z tyłu jest to Gorilla Glass i prezentuje się ona bardzo ładnie. Jak można się spodziewać – w codziennym użytkowaniu irytujące mogą być pozostawiane tu i ówdzie ślady palców. Trzeba też liczyć się z tym, że taki telefon może się nam łatwiej wyślizgnąć i potłuc, oczywiście przyrównując go do innego, z gumowaną obudową. Wyżej wspomniane tafle okala metalowa ramka – przywodzi mi to na myśl starsze iPhone’y lub Nexusa 4. Ogólnie Allview X2 Soul bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoim wykonaniem, a jedynym minusem, psującym nieco efekt, jest plastikowa “obudowa” aparatu.

Na dolnej krawędzi znajdziemy jedynie gniazdo minijack, a na prawej, w swojej górnej części, skrywa się wspomniana już wcześniej szufladka na kartę sim. Górna krawędź jest miejscem gniazda microUSB (co, moim zdaniem, jest dość dziwnym rozwiązaniem), a lewa krawędź smartfona jest miejscem na klawisz regulacji głośności. Nieco poniżej znajduje się przycisk włączania urządzenia. Umiejscowienie ich w ten sposób zupełnie nie przypadło mi do gustu – często je mylę i na przykład blokuję telefon, zamiast przyciszyć muzykę. Do tego, jako osoba praworęczna wolałbym mieć je w zasięgu swojego kciuka. Na plus: warto wyraźnie zaznaczyć, że telefon jest bardzo cienki – ma jedyne 5.5mm grubości.

DSCF5477

Z przodu, oprócz ekranu 5” FHD SAMOLED, na dole znajdują się 3 przyciski ekranowe, a nad wyświetlaczem głośnik rozmów i oko pięciomegapikselowego aparatu. Z tyłu, prócz wspominanego już wyżej obiektywu, znajdziemy jedynie logo producenta, nazwę urządzenia oraz otwór, pod którym ukryto głośnik do multimediów (to, moim zdaniem, dość niefortunny pomysł, bo kładąc telefon na płaskiej powierzchni ekranem do góry, tłumimy dźwięki wydobywające się z głośnika).

Telefon nie ma slotu kart microSD, Ma za to wbudowane 16GB pamięci (około 12GB pozostaje do dyspozycji użytkownika), z której, po podłączeniu urządzenia do komputera, możemy korzystać jak z dysku wymiennego (a nie tylko w trybie MTP, za co należy się zdecydowana pochwała – oszczędza to nasz czas za sprawą dużo szybszych transferów). Slot karty microSIM wysuwamy za pomocą specjalnej szpilki, o której wspominałem już wcześniej, a która dołączana jest do zestawu. Dla zwykłego użytkownika zapewne nie będzie to szczególnym problemem, jednak osobiście wolałbym mieć możliwość wyciągnięcia karty nawet, gdy nie mam przy sobie szpilki.

Działanie urządzenia
Po włączeniu telefonu ujrzymy nakładkę producenta, “pod którą” skrywa się Android Kit Kat 4.4.2. Niestety nie wiadomo czy pojawi się aktualizacja do 5.0 Lollipop. Ocenę wyglądu tejże nakładki pozostawię wam, jednak uważam, że prezentuje się ona dośyć schludnie. Niestety, nie ma w tym przypadku róży bez kolców – irytują drobne błędy w tłumaczeniu, jak chociażby “pasta” zamiast “wklej”. Po kilku dniach używania, zdecydowałem się jednak na zmianę launchera na Nova, który instaluję ostatnio w większości urządzeń, jakich używam. W mojej ocenie to jeden z ładniejszych i szybszych launcherów, jakie są dostępne na Androida.

DSCF5460

Wszystko wyświetla się na ekranie Super AMOLED, więc nasycenie kolorów jest więcej niż dobre, kąty widzenia również nie powodują żadnych powodów do narzekań, a sam obraz jest ostry. Przy tej rozdzielczości i wielkości ekranu uzyskano wynik 441 pikseli na cal, co jest wynikiem bardzo dobrym. Płynność działania urządzenia nie sprawia żadnych kłopotów, ale to zasługa ośmiordzeniowego (w architekturze A7) procesora i 2GB RAM.

Pozytywnie zaskoczył mnie również aparat produkcji Sony – szybko łapie ostrość i błyskawicznie strzela kolejne zdjęcia. Moim zdaniem, wyglądają one nieźle, nawet przy odbiegających od ideału warunkach oświetleniowych. Niestety, gdy światła jest zdecydowanie za mało, aparat sobie nie radzi. Pod tym względem ustępuje matrycom Huaweiów P7 czy Honor 6. Jak można się domyślić, przy kręceniu filmów jest podobnie.

W samej aplikacji aparatu brakuje mi bardziej zaawansowanych trybów czy programów – tutaj producent mógłby się bardziej postarać. Przykłady zdjęć załączam na końcu tekstu.
Telefon ma możliwość kręcenia filmów w maksymalnej rozdzielczości 1080p, ale ocenę pozostawiam Wam i załączam próbki materiałów nagrywanych tak za dnia, jak i nocą. Zarówno w rozdzielczości 720p, jak i w 1080p.

 

Minusem dla mnie, niestety dość sporym, jest to, jak telefon radzi sobie z odtwarzaniem muzyki. Nie są to co prawda problemy z jakością dźwięku (tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń), ale wyjście słuchawkowe dostarcza, jak dla mnie, zbyt cichy dźwięk. Jakby tego było mało, załączone do zestawu, dokanałowe słuchawki już po kilku dniach zaczęły sprawiać kłopoty – jedna z nich grała zdecydowanie ciszej od drugiej. Nie wróży to niczego dobrego w perspektywie dłuższego ich użytkowania.

Pora na kilka słów o tym, jak telefon radzi sobie z grami – nie zauważyłem specjalnych kłopotów z płynnością. Licznik klatek na sekundę podczas ogrywania World of Tanks oscylował w okolicach 50fps, natomiast już po kilku minutach rozgrywki Soul zaczął się dość mocno nagrzewać w okolicy oka aparatu, w górnej tylnej części urządzenia. Zdecydowanie negatywnie wpływa to na komfort grania i używania urządzenia. Ze względu na to, że nie jestem zbyt wielkim fanem mobilnej rozrywki pod postacią gier, a sterowanie w nich za pomocą wyłącznie ekranu dotykowego uważam za koszmar, darowałem sobie sprawdzanie jak Allview radzi sobie z innymi grami. Dla zainteresowanych – w AnTuTu telefon zdobył 29867 punktów.

DSCF5483

Problemem podczas testów okazał się brak wsparcia dla Bluetooth 4.0 LE – wyklucza to możliwość połączenia telefonu ze sporą ilością wearables – jeśli ich używacie koniecznie zwróćcie na to uwagę przed zakupem. Oczywiście obecność NFC też byłaby miłym dodatkiem, niestety takiego modułu w Soul X2 również nie uświadczymy.
Kolejnym minusem jest zasięg WiFi – telefon potrafił pokazywać jedną lub nawet dwie kreski zasięgu mniej od leżącego obok i połączonego z tym samym routerem Samsunga Galaxy Note 3 (w pięciostopniowej skali).

Allview Soul X2 to bardzo ciekawa propozycja. W cenie około 800zł (taka właśnie cena obowiązywała podczas promocji z okazji czarnego piątku) jest urządzeniem oferującym sporo i na pewno znajdzie się wielu zapaleńców, którzy wyłożą na niego swoją gotówkę. Jeśli wspomniane w tekście wady nie są dla Was dużym problemem, mogę szczerze polecić ten telefon.