Home > Felietony > 10 urodziny Stalker.pl / Mateusz Jagiełło

10 urodziny Stalker.pl / Mateusz Jagiełło

Uniwersum Stalkera (dość szeroko rozumiane, bo przecież gry, film i książka to nieco odmienne settingi) od zawsze darzę ogromną sympatią. Wokół tematu Zony, poszukiwania artefaktów i anomalii powstało wiele prężnie działających społeczności, wliczywszy w to te działające na terenie Polski. Rok temu świetnie się bawiłem na LARPie terenowym z elementami ASG, a w ten weekend postanowiłem wpaść do klubu Parking na dziesiąte (!) urodziny portalu Stalker.pl zatytułowane „Zaparkuj w Zonie – Dekada Stalkerów”.

Organizatorzy trafnie dobrali miejsce, industrialny klimat Baru Parking (huśtawki z opon, brak disco świateł, surowe wykończenie wnętrz) pasował jak ulał do Stalkera. Dawało to nieco śmieszny kontrast w stosunku do znajdującego się naprzeciwko, nieco pretensjonalnego BąTą. Po odnalezieniu w tłumie znajomych znalazłem sobie w środku oponę, którą wykorzystałem jako siedziska. Nie bez powodu wspominam tutaj o tłumie, bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ilość gości – głównym wejściem (obok sceny) praktycznie nie dało się przejść, a to że wziąłem półtorametrowy karabin wyborowy SWD wcale nie pomagało. Na szczęście drugie drzwi były zauważalnie mniej oblegane.

10277450_452740574860974_6778751306832942986_n

Główne atrakcje stanowiły spotkania autorskie z twórcami książek osadzonych w uniwersum oraz konkurs dla cosplayerów (i, siłą rzeczy, oni sami). Co prawda swoją rundkę po scenie zrobiłem, jednak najbardziej wartościową rzeczą była możliwość poznania wielu fajnych osób. Nie bez powodu piszę o tym wydarzeniu na vortalu IT – jakby nie patrzeć, jest to przykład spotkania w realu na bazie serwisu internetowego. Dla forumowiczów organizatorzy przygotowali plakietki z nickami, dzięki czemu mieli oni szansę poznać na żywo osoby, z którymi pisywali za pomocą klawiatury.

Takich spotkań jest bardzo mało. Co prawda na wielu stronach i forach organizowane są meetupy, ale zwykle wygląda to tak, że kilka-kilkanaście ludzi przychodzi do umówionego miejsca na ustaloną godzinę, pogadają i wyjdą, po prostu jak normalni klienci. Na Dekadzie Stalkerów lokal był całkowicie przejęty na potrzeby wydarzenia i różnicę czuć było od razu. Wiem co piszę, bowiem sam zorganizowałem kiedyś Reddit Meetup w Tartu 🙂

Jest kilka rzeczy, do których mógłbym się przyczepić. Nagłośnienie ze sceny było niewystarczające, przed samym eventem ludzie ze Stalker.pl nie udostępniili planu jazdy z konkretnymi godzinami, no i alkohol powinien być tańszy. Są to jednak szczegóły nie przyćmiewające faktu, że ogółem była to bardzo udana impreza. Trochę szkoda, że do kolejnej Dekady jeszcze 10 lat, ale trudno, poczekam. Natomiast sobie i Wam życzę, by Bez Lagów też świętowało tak hucznie rocznicę istnienia!

Jeżeli komuś mało stalkerstwa, polecam mój wpis na Dobrychprogramach, za który dostałem tamtejszą nagrodę miesiąca. Autorem zdjęć we wpisie jest mój znajomy Mariusz Podgrudny, autor bloga Książki w Pajęczynie.